Google Currents ma być następcą Google+, które oficjalnie swój żywot ma zakończyć już niebawem. Zapewne i tak nie korzysta z platformy już nikt, oprócz osób w Mountain View, ale gigant nie poddaje się i dlatego w czerwcu zadebiutuje następca „plusa”. Tym razem jednak Google chyba wyciągnęło wnioski i platforma pojawi się jedynie dla tych, którzy korzystają z pakietu G Suite.

Google Currents

Google Currents
Fot. Google Currents

Google+ oficjalnie zniknęło z sieci dla zwykłych użytkowników w zeszłym roku. Dalej jednak można było korzystać z niego w G Suite. Teraz to już przesądzone i „plus” definitywnie jest żegnany przez Google. Firma jednak nie składa broni i dziś wysłała wiadomość do administratorów, że na początku lipca uruchomi Currents. Wszystkie informacje, które do tej pory jeszcze pojawiały się w Google+, mają zostać przeniesione do nowej platformy. Oczywiście te dane, które pojawiły się już w G Suite.

Google Currents opisane zostało jako miejsce, gdzie można brać udział w wartościowych dyskusjach. Ma także zachęcać pracowników do tego, by z niego skorzystać. Może się wydawać, że uruchamianie kolejnej platformy nie jest dobrą decyzją ze strony giganta, ale rzeczywistość ostatnio się trochę zmieniła. Pracuje się głównie zdalnie i wiele firm nie zamierza z tego rezygnować. To szansa dla Google Currents, by faktycznie stać się popularnym rozwiązaniem wśród osób korzystających regularnie z G Suite.

Zobacz też: Nowy przycisk w Gmail, by łatwiej tworzyło się wiadomości

Samo Currents było już testowane przez kilka miesięcy. Jest więc szansa, że aplikacja pojawi się bez większych błędów z początkiem lipca. Co ciekawe, Google miało już w swoim portfolio produkt o takiej samej nazwie, który służył do czytania magazynów i gazet. Cóż, zobaczymy jak Google poradzi sobie tym razem. Może Currents nie podzieli losu Google+.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.