Spora grupa osób twierdzi, że 5G może powodować dolegliwości zdrowotne. Oczywiście większość z nich nigdy nie była w zasięgu sieci najnowszej generacji. Swoją wiedze czerpią z filmów z żółtymi napisami i wyznają zasadę: im coś bardziej stoi w opozycji do nauki, tym jest bardziej wiarygodne. Ot, zwykła walka z urojonym wrogiem. Badania wykazały, że 5G nie ma negatywnego wpływu na ludzi, mimo że spiskowcy bardzo chcieliby, aby było inaczej.

Psycholog wyjaśnia szkodliwość 5G

Psycholog wyjaśnia szkodliwość 5G

Są jednak osoby, które od momentu uruchomienia 5G w swoim miejscu zamieszkania zaczęły się źle czuć. Jak się okazuje, nie są to wcale oszuści. Te osoby rzeczywiście cierpią na szereg dolegliwości. Czy to więc oznacza, że sieć 5G faktycznie ma negatywny wpływ, a przynajmniej na niektóre osoby? Tematem tym zajął się dokładniej serwis Engadget. W tej sprawie skontaktował się z Profesorem Omerem van den Bergh. Jest on wysokiej klasy specjalistą od psychologii zdrowia na Uniwersytecie w Leuven w Belgii. Stwierdził on, że ludzie często obarczają winą za różne objawy przyczyny środowiskowe. Kiedyś powszechne przedmioty, takie jak perfumy, były wyróżniane jako problem. Jednak we współczesnym świecie objawy są przypisywane promieniowaniu elektromagnetycznemu w środowisku.

Całe nasze społeczeństwo zdaje się zakładać, że jeśli w naszym doświadczeniu jest jakiś fizyczny objaw, to musi istnieć fizjologiczna przyczyna. Ludzie stają się wtedy skłonni uwierzyć w każdą potencjalną odpowiedź, która może być odpowiedzią na ich symptomy. Jeśli masz, na przykład, grupy aktywistów lub inne grupy, które również podzielają przekonanie, że może to być spowodowane przez powiedzmy, promieniowanie elektromagnetyczne, to stajesz się selektywnie wrażliwy na to. Zaczynasz dostrzegać korelacje między swoimi objawami a źródłami promieniowania elektromagnetycznego.

— Powiedział.

Zobacz też :Czekaliście na ulepszonego Xiaomi Mi Mix Alpha? Mamy złe wieści…

Wiara w to, że promieniowanie elektromagnetyczne powoduje problemy zdrowotne, nie jest nowa. Ludzie obwiniają wszystko, od 3G po Wi-Fi, za powodowanie niewyjaśnionych chorób. To doprowadziło do tego, że niektóre osoby żyją poza siecią. Oczywiście liczne eksperymenty udowodniły, że objawy nie są powodowane samym działaniem takich sieci, a świadomością, że te znajdują się tuż obok. Ukryty rotuter nie powodował w nich objawów, jednak jego atrapa już tak. 

5G jest bezpieczne!

W marcu, w siedmioletnim badaniu przeprowadzonym przez Międzynarodową Komisję Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP), nie znaleziono żadnych dowodów na to, że sieci komórkowe 5G stanowią jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia ludzkiego. To jednak nie przekonuje spiskowców ani osób, które uskarżają się na dolegliwości. Zwykle w takich przypadkach padają zarzuty o to, że badania są sfałszowane. Jakie więc badania według nich nie są fałszowane? No cóż, te, które potwierdzają ich tezy… Nie szukają oni bowiem prawdy, a potwierdzenia tego, w co już wierzą

Nie szydźmy z osób, które cierpią

Prof. Van den Bergh uważa, że ci, którzy doświadczają objawów, nie powinni być wyśmiewani. Oczywiście, że przyczyna ich problemów nie siedzi w technologii tylko w ich głowach. To jednak nie oznacza, że są one urojone. Ich ból, mdłości czy cokolwiek, na co się skarżą, są w pełni prawdziwe. Takie osoby należy więc wspierać i nakłaniać, aby szukały pomocy u psychologów. Drwinami i obelgami tylko pogarszamy ich stan. Oczywiście spiskowcy również im szkodzą. Utwierdzają ich w przekonaniu, że przyczyną problemów jest sieć 5G. Z tego powodu osoby takie nie tylko trudniej wyleczyć, ale również częściej dostają ataków. 

Źródło: Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.