Messenger Rooms dla wszystkich jest już dostępny w naszym kraju. Facebook zdecydował się na globalne „wypuszczenie” usługi, która może stanowić konkurencje dla innych komunikatorów oferujących wideokonferencje. W tym przypadku nie trzeba mieć nawet konta na Facebooku, ale za to trzeba mieć na telefonie aplikację Messenger.

Messenger Rooms dla wszystkich

Coraz trudniej będzie niedługo wybierać, z którego komunikatora chce się skorzystać. Obecnie praktycznie wszędzie można prowadzić wideokonferencje. Na scenie zaczyna rozpychać się Google Meet, który dostępny jest już z poziomu Gmaila. Do tego jest jeszcze Zoom czy Microsoft Teams. Nawet Telegram zapowiedział jakiś czas temu, że pracuje nad takim rozwiązaniem u siebie. Przyszła też pora na Facebooka, który właśnie uruchomił nową funkcjonalność swojego portalu. Mowa o Messenger Rooms, które dostępne jest już globalnie.

Messenger Rooms dla wszystkich
Fot. Messenger Rooms

Messenger Rooms dla wszystkich dostępny jest z poziomu Messengera. W Ameryce Północnej udostępniono jeszcze możliwość zakładania pokoi z poziomu samego Facebooka. Jak więc założyć pokój do rozmów z poziomu Messengera? Wchodząc w aplikację, trzeba kliknąć opcję „Osoby”. Tam pod „Relacjami”, pojawi się opcja „Utwórz pokój”, gdzie do konwersacji można zaprosić znajomych. Ilu? Tutaj limit został ustalony na 50 osób, co w zestawieniu z konkurencją, nie robi specjalnie dużego wrażenia. Wspomniane Google Meets ma w bezpłatnej wersji limit do 100 osób. Jednak Facebook nie narzuca ograniczeń czasowych. Jeżeli ktoś ma ochotę, może rozmawiać całą dobę.

Zobacz też: Darmowe GTA V można już kupić na Allegro

Utworzony link do pokoju można przesyłać do znajomych czy umieścić na Facebookowej grupie. Osoba, która utworzyła pokój, może kontrolować osoby, które dołączają do rozmowy. Minusem jest to, że połączenia wideo nie są szyfrowane. Warto mieć to na uwadze, kiedy będzie się korzystało z aplikacji.

Źródło: Facebook

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.