Facebook kupił GIPHY, czyli jedną z największych stron, która zajmuje się GIF-ami w Internecie. Co więcej, platforma planuje mocno zintegrować swój nowy nabytek z posiadanymi już produktami. I choć na Facebooku czy Instagramie są już zintegrowane rozwiązania do wklejania GIF-ów, to w przyszłości ma to być prostsze, czytelniejsze oraz szybsze.

Facebook kupił GIPHY

Za ile Facebook kupił GIPHY? Jak podają źródła, platforma zapłaciła około 400 milionów dolarów, czyli około 1,7 miliarda złotych. To niewyobrażalna kwota, ale w tym przypadku można to nawet zrozumieć. Głównie dlatego, że firma zamierza zmienić to, jak będą pojawiały się GIF-y w jej aplikacjach. Wprawdzie nie powiedziano jeszcze, jak ta zmiana ma wyglądać. Można podejrzewać, że wysyłanie wiadomości będzie po prostu łatwiejsze, a sama biblioteka GIF-ów o wiele bardziej rozbudowana, niż dotychczas.

Facebook kupił GIPHY
Fot. GIPHY

Na ten moment, korzystający z API GIPHY, mają nie odczuć żadnej różnicy. Dotyczy to głównie developerów, którzy korzystają z tego rozwiązania, choć nie wiadomo, jak długo będzie trwał ten stan. Z API firmy korzysta bowiem wyjątkowo dużo stron i serwisów, a w momencie, kiedy właścicielem został Facebook, można spodziewać się zmian. Te mogą dotknąć Twittera, Slacka czy Reddita. Obecnie teoretycznie nic się nie zmienia, ale przecież dopiero co ogłoszono sprzedaż, więc dajmy czas Facebookowi na to, żeby się „ogarnął”.

Zobacz też: GTA V już na Allegro, choć można mieć je za darmo

Można się zastanawiać, po co Facebook kupił GIPHY, skoro i tak już korzystał z jego rozwiązań. Możemy tylko podejrzewać, że zmiany w aplikacjach z grupy Facebooka będą naprawdę spore. Trudno oceniać, czy faktycznie użytkownicy odczują dużą różnicę w korzystaniu z GIF-ów przy wysyłaniu wiadomości czy pisaniu komentarzy. Na to przyjdzie nam poczekać jeszcze przynajmniej kilka miesięcy.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.