Cięcia w OnePlus mogą dosięgnąć sporej liczby zatrudnionych w europejskich placówkach. Mogłoby się wydać, że po ostatniej premierze flagowców, firma będzie świętować, ale wygląda na to, że część ich pracowników może mieć na ten temat zupełnie inne zdanie. To nie pierwszy raz, kiedy firma ogranicza zatrudnienie w swoich punktach w Europie.

Cięcia w OnePlus

Cięcia w OnePlus
Fot. OnePlus 8

Pierwsze informacje odnośnie tego, ile osób może stracić pracę w europejskich placówkach OnePlus, były zatrważające. Mówiło się aż o około 80 procentach i to w trzech krajach – Wielkiej Brytanii, Francji oraz Niemczech. Miało to doprowadzić do tego, że w niektórych miejscach zostałby co najwyżej trzy osoby, co na firmę tej wielkości i z taką popularnością, wydaje się czymś nie do pomyślenia. Jednak kolejne informacje są już trochę bardziej optymistyczne, choć nie dla pracowników OnePlus. Otóż cięcia w OnePlus mają dotyczyć około 20 osób na wspomnianych rynkach. Każda z nich ma dostać odpowiedni pakiet, a same zwolnienia są podobno zwykłym działaniem strategicznym.

Nie potwierdzono za to tego, czy faktycznie główna siedziba firmy ma zostać przeniesiona z Londynu. Część z pracowników miała zostać przeniesiona do Helsinek, ale to także może być wynikiem zwykłych przesunięć. Nie da się jednak ukryć, że niedawna premiera OnePlus 8 oraz OnePlus 8 Pro, nie przyniosła firmie zbyt dobre prasy. Wprawdzie smartofny sprzedają się rewelacyjnie w Chinach, to jednak ich wysoka cena na innych rynkach, odstrasza od zakupów. W Wielkiej Brytanii nowe modele pojawią się tylko u jednego operatora, co jest dość zaskakujące.

Zobacz też: Te smartfony maja już EMUI 10.1

Może to być spowodowane tym, że po wielkim sukcesie modelu OnePlus 7, firma nie jest w stanie sprzedać większej ilości urządzeń. Operatorom może się nie opłacać umieszczanie sprzętów OnePlus w swojej ofercie. Są droższe i zainteresowanie nimi jest po prostu mniejsze. OnePlus czekają zmiany, bo widać, że firma trochę się „miota”. Z jednej strony chce dostarczać produkt najwyższej jakości, a z drugiej bazowa wersja smartfona została mocno okrojona. To sprawia, że nie opłaca się jej kupować. Dając tylko jednego „zabójcę flagowców” i to w wysokiej cenie, trudno oczekiwać ogromnego zainteresowania.

Źródło: EnGadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.