Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za ok. miesiąc zostanie wznowiona piłkarska Ekstraklasa. Sędziowie będą mieli urządzenia takie jak e-gwizdek, a być może na tym nie koniec technologicznych nowości. Konieczność korzystania z nowych narzędzi wymogła epidemia koronawirusa.

E-gwizdek – jak to działa?

Podczas meczu piłkarskiego sędzia wielokrotnie używa gwizdka, by dać sygnał do rozpoczęcia gry, jej przerwania ze względu na np. faul lub aby zakończyć spotkanie. W czasach epidemii dmuchanie z całych sił w pobliżu innych osób nie jest jednak szczególnie pożądanym zjawiskiem, a tego wymaga klasyczny gwizdek. Rozwiązaniem ma być jego elektroniczny odpowiednik. Jak wygląda takie urządzenie? Poniżej możecie zobaczyć przykładowy model ze sklepu ebay.co.uk.

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]
e-gwizdek

E-gwizdek działa poprzez naciśnięcie przycisku, jest zatem bardziej higienicznym rozwiązaniem. Posiada kilka trybów do wyboru, różniących się między sobą brzmieniem. Głośność elektronicznego gwizdka to ok. 125 decybeli. Co natomiast z koniecznością zachowania odstępu podczas meczu? Pomiędzy zawodnikami nie da się tego wyegzekwować, ale między sędziami już owszem. Nie trzeba zresztą wymyślać tu nowych urządzeń, ponieważ już przed epidemią sędziowie piłkarscy byli często wyposażani w zestawy słuchawkowe. Arbiter główny ma więc możliwość skonsultowania spornej sytuacji z sędziami liniowymi bez podchodzenia do nich.

Czytaj także: Wysuwana kamera u Samsunga – krok w złą stronę

Epidemia może jednak niekorzystnie wpłynąć na weryfikację tego, co naprawdę stało się na boisku. W piłce nożnej znany jest system VAR. W przypadku, gdy sędzia nie widział dokładnie zdarzenia na boisku, może obejrzeć jego powtórkę na specjalnym ekranie. Od strony realizacyjnej system VAR składa się jednak także z wozu, w którym siedzi technik telewizyjny w towarzystwie asystentów VAR i ekipa ta odpowiada za podgląd, który widzi sędzia. W obecnej sytuacji takie zgromadzenie na niewielkiej powierzchni może zostać uznane za niebezpieczne.

źródło: Przegląd Sportowy, MakoLab




Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.