Życie złodzieja nie jest łatwe. Ludzie zwykle nie są zbyt wyrozumiali i nie chcą dać się okraść. Dodatkowo, jeśli to nastąpi, to rzadko kiedy są z tego faktu zadowoleni. Natomiast widok policjantów przy drzwiach domu jest bardziej przerażający, niż wtedy gdy jesteśmy uczciwi. Jednak nawet jeśli nam się uda, to pozostaje jeszcze jeden problem. A mianowicie wyrzuty sumienia, które potrafią być najgorszą karą. Przekonał się o tym pewien haker, który ukradł prawie 25 mln USD w kryptowalutach.

Haker oddał skradzione pieniądze

Haker oddał skradzione pieniądze

W przeważnie anonimowym świecie kryptokurwaluty, po przekazaniu środków, zazwyczaj nie ma możliwości odwołania się i nie ma możliwości sprawdzenia, kto przyjął walutę. Ot, sytuacja dla złodzieja wręcz idealna. Nie rozwiązuje to jednak sprawy wyrzutów sumienia. Chociaż nie należy wykluczać faktu, że haker, o którym mowa popełnił jakiś błąd i uznał, że jeśli odda pieniądze, to nie będą go jakoś szczególnie dokładnie szukać. Oczywiście możliwe, że tej konkretnej kradzieży dokonali hakerzy mający dobre intencje i w ten sposób postanowili zwrócić uwagę na słabe zabezpieczenia. Chociaż w takim przypadku mogliby zostawić jakąś notatkę, a nie od razu zabierać wszystkie pieniądze.

Zobacz też: Twórcy Instagrama mają pomysł na walkę z pandemią

Jednak po kolei. Założyciel dForce Mindao Yang ogłosił 19 kwietnia, że protokół pożyczkowy w sieci Lendf.Me, został zaatakowany i około 25 milionów dolarów w cyfrowych aktywów zostały skradzione. Jednak zaledwie wczoraj poinformował, że prawie wszystkie skradzione fundusze zostały odzyskane. Jeszcze dziwniejsze jest to, że haker nie zwrócił dokładnie tego samego salda aktywów, które zostały skradzione. Zamiast tego zwrócił ich równowartość w różnych rodzajach tokenów. Trudno również powiedzieć, że odbyło się to bez strat dla okradzionego. W końcu rynek kryptowalut jest na tyle niestabilny, że olbrzymie wahania kursu następują niemal każdego dnia.

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.