Z powodu światowej pandemii COVID-19 dochodzi do licznych opóźnień w wielu kwestiach. Boleśnie mogli się o tym przekonać użytkownicy Chrome, których ominie jedna wersja przeglądarki. Nie inaczej sprawa wygląda także przy aktualizacjach smartfonów. Na te często musimy czekać znacznie dłużej niż normalnie. Wynika to głównie z konieczności pracy zdalnej u zespołów programistów. Z drugiej strony lepiej poczekać dłużej i dostać dopracowany produkt niż naprędce skleconą, wadliwą aktualizację.

Motorola One z Androidem 10

Motorola One z Androidem 10

Aktualizacja do Androida 10 dla Motoroli One pojawiła się już pod koniec marca, o czym pisał Kacper. Była jednak dostępna jedynie dla rynku brazylijskiego. Z powodu światowej pandemii musieliśmy jednak czekać na nią długo. Wręcz bardzo długo. Trafiła ona bowiem do Polski dopiero wczoraj. Biorąc pod uwagę, że smartfon ten należy do programu Android One, to musieliśmy naprawdę długo czekać na najnowszą wersję systemu operacyjnego. Zwłaszcza że prace nad Androidem 11 już idą pełną parą. Co gorsza, najnowsza aktualizacja, mimo że przynosi nowszą wersję systemu operacyjnego, jest wybrakowana.

Zobacz też: Ostatnia szansa na zakup programów graficznych Affinity o 50% taniej

Smartfon bowiem dsotał poprawki bezpieczeństwa z lutego. Jak podaje jeden z naszych czytelników – dzięki Kostek! – zwykle około 20. dnia każdego miesiąca trafiały na niego aktualizacje zabezpieczeń na dany miesiąc. Oczywiście możliwe, że się jeszcze pojawią. Jednak wydawanie nowej wersji systemu i kolejnych poprawek bezpieczeństwa po kilku dniach nie wydaje się zbyt sensownym posunięciem. A nawet jeśli, to i tak mamy do czynienia z przynajmniej miesięcznym opóźnieniem. Mimo wszystko biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności, to naprawdę trudno mieć pretensje do producenta za te opóźnienia. 

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.