Polski rynek elektromobilności rozwija się powoli, ale stabilnie. Przeszkodą są ceny, brak przejrzystych regulacji dotyczących dopłat i wciąż niewystarczająca infrastruktura. Dlatego z interesującą koncepcją wychodzi Energa, która chciałaby niskim nakładem sił i środków zwiększyć liczbę punktów ładowania pojazdów o napędzie elektrycznym. Spółka oprócz budowy wolnostojących stacji analizuje również możliwość wykorzystania posiadanej już infrastruktury do nowych celów i pomysł jest jakkolwiek interesujący.

Taniej, szybciej i wygodniej dla elektryków?

pojazd elektryczny energa

Energa Oświetlenie zarządza łącznie 332 tys. opraw oświetleniowych – głównie na terenie większości miast północnej Polski. W ostatnim czasie realizowana jest modernizacja oświetlenia ulicznego, a bardziej energochłonne lampy sodowe są zastępowane technologią LED – na ten moment to już około 20%. Dzięki takiemu rozwiązaniu operator zyskuje rezerwę mocy w przyłączu ulicznych słupów, co pozwoli na ewentualne zasilenie dodatkowych urządzeń. W związku z tym Energa w ramach pilotażowego programu zamierza instalować na należących do siebie obiektach ładowarki do aut z napędem elektrycznym. Pomysł jest o tyle interesujący, że nie trzeba występować o nową umowę przyłączeniową czy pozwolenia na budowę. To skraca cały proces o wiele miesięcy i ogranicza zabawy z wymogami administracyjnymi. Dodatkowo takie rozwiązanie byłoby tańsze od budowy wolnostojącego obiektu. Odpowiednia modyfikacja prostego słupa pozwoli zatem ładować nie tylko samochody, ale również hulajnogi, rowery, motory i skutery elektryczne.

Zobacz też: Wyciek danych z ZUS

Docelowo ładowarki na oświetleniu ulicznym będą czynne całodobowo, mogąc służyć mieszkańcom bloków i osiedli, którzy nie mają możliwości zainstalowania własnego wallboxa w garażu. Energa zamierza w najbliższym czasie uruchomić trzy pilotażowe stacje – dwie w Gdyni i kolejną na podstawie analiz zapotrzebowania ze strony zainteresowanych samorządów. Testowane urządzenia mają działać w przedziale mocy od 3,7 do 22 kW, w zależności od aktualnego poboru na potrzeby oświetlenia. Dalszy rozwój programu będzie uzależniony od zainteresowania klientów. Co myślicie o takim pomyśle?

źródło: energetyka24.com

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Fronczak

Politolog z wykształcenia, historyk z zainteresowania. Gawędziarz i świadomy konsument kultury popularnej.