Patrząc zdroworozsądkowo, pomysł wydaje się bez sensu. Co prawda siła ciążenia na Czerwonej Planecie wynosi około 38% tej, którą znamy na Ziemi. Oznacza to, że jest to planeta, na której nie dość, że nie byłbym zbyt ciężki, to jeszcze niedożywiony. Chociaż bebech by pozostał, więc chyba lot tam nie ma sensu. I mimo że niższe ciążenie jest sporym plusem dla drogi powietrznej, to pojawia się ogromny minus spowodowany tamtejszą atmosferą. Ta wynosi około 1% tej znanej z Ziemi. Zdrowy rozsądek więc mówi jasno: latanie tam bez silników odrzutowych nie ma sensu.

Marsjański helikopter

Marsjański helikopter

Jednak jak to powiedział Albert Einstein:

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.

A przynajmniej takie słowa są mu przypisywane. Jednak nawet jeśli to nie on jest autorem tych słów, to ich treść jest prawdziwa. Działanie świata jest znacznie bardziej skomplikowane od naszego pojmowania na tak zwany chłopski rozum. Dlatego wiele rzeczy, które uznajemy za oczywiste i logiczne jest zwyczajnie błędnych. Tak jest także w tym przypadku. Jednak po kolei.

Zobacz też: TikTok przekroczył bardzo imponujący kamień milowy

W zeszłym roku NASA udowodniła, że jej śmigłowiec kosmiczny może latać w marsjańskich warunkach, testując 1,8-kilogramowy pojazd w symulatorze kosmicznym JPL. Zespół odtworzył marsjańską atmosferę i grawitację wewnątrz cylindra próżniowego, gdzie śmigłowiec mógł zawisnąć na wysokości kilku centymetrów nad ziemią. Następnym razem, gdy helikopter poleci, będzie na Marsie. Został on już podłączony do łazika i jest gotowy na start misji. Ta może się rozpocząć dopiero pomiędzy 17 lipca a 5 sierpnia. Właśnie wtedy otworzy się okno transferowe na Czerwoną Planetę. Na czym ono polega? No cóż, chodzi tu o to, żeby pojazd wystrzelony z Ziemi dostał się na orbitę Marsa, a nie ją ominął. Oznacza to, że trzeba wycelować w miejsce, gdzie Czerwona Planeta znajdzie się w momencie kiedy sonda do niej doleci, to natomiast musi być stosunkowo blisko Ziemi. Po co nam jednak Marsjański helikopter? Otóż będzie on znacznie szybszy od łazików oraz lepiej sobie poradzi z przeszkodami terenowymi. W ten sposób będzie możliwe zbadanie większego obszaru tej planety.

Źródło: Engadget




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.