Twitter od lat stara się zarabiać pieniądze. I choć serwis stał się dochodowy w 2018 roku, to sposób, w jaki osiągnął ten cel, polegał na wykorzystaniu niektórych danych użytkowników bez pozwolenia. Dlatego też zmienia swoją politykę prywatności, aby uniknąć w przyszłości podobnych afer. Oznacza to, że wciąż będzie mógł wykorzystywać w tym celu naszych danych. Jednak tym razem taka możliwość zostanie już zapisana w regulaminie usługi. Tego i tak nikt nie czyta.

Twitter zarabia na naszych danych

Twitter zarabia na naszych danych

Twitter wprowadza niewielką, ale istotną zmianę w sposobie zarabiania na swojej platformie. Polega ona na udostępnianiu większej ilości danych swoim partnerom biznesowym. W ten sposób firma ujawnia, w jaki sposób wykorzystuje te informacje do reklamowania się na takich platformach jak Facebook i Google. Zaktualizowana polityka prywatności to niejedyna zmiana. Z panelu sterowania użytkownika zniknęła opcja kontrolowania ilości danych osobowych, z których może korzystać Twitter. Oznacza to, że firma będzie teraz mogła dowiadywać się o nas znacznie więcej i dzielić się tą wiedzą z innymi. Na szczęście opcje jak dzielenie się swoimi zainteresowaniami lub śledzenie stron internetowych i lokalizacji są nadal dostępne i mogą być wyłączone.

Zobacz też: Cena OnePlus 8 rzuca na kolana, ale specyfikacja trochę to ratuje

Twitter obiecuje, że choć może używać adresów IP i identyfikatorów urządzeń reklamowych, nie będzie udostępniać nazwisk, nazw użytkowników, adresów e-mail i numerów telefonów. Dodatkowo dla mieszkańców UE i Wielkiej Brytanii, firma musi przestrzegać GDPR. To znacznie ograniczy jej zapędy do pobierania danych, o ile sami nie wyrazimy odpowiedniej zgody. Twitter podkreśla, że takie działania są niezbędne do dalszego funkcjonowania serwisu w obecnej formie. Biorąc pod uwagę, że do tej pory ciągle tracił, za wyjątkiem okresu, kiedy udostępniał dane nielegalnie, to zmiana ta faktycznie może być konieczna. 

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.