Gboard emoji

Gboard rusza do walki z chińskim wirusem – szykuje się Efekt Streisand

Newsy

Określenie chiński wirus na SARS-COV-2 bardzo mi się nie podoba. Piętnuje ono chiny jako kraj pochodzenia zarazy. Oczywiście, wszystko zaczęło się w Państwie Środka. Jednak równie dobrze epidemia mogłaby się zacząć w Polsce. Nie chciałbym sytuacji, w której Polacy są stygmatyzowani czy obarczani odpowiedzialnością za epidemię, która od nich nie zależy. I nie, to, że portale sprzedające cegiełki kreacjonistyczne twierdzą, że wirus jest bronią biologiczną Chin, nie jest i nigdy nie będzie żadnym dowodem.

Gboard i chiński wirus

Gboard i chiński wirus

Klawiatura od Google nie podejmuje jednak walki z epidemią COVID-19. W przeciwieństwie do WhatsAppa czy Messengera nie udziela porad medycznych. Zamiast tego zaczyna walczyć ze słowami i sformułowaniami zakazanymi. Aplikacja będzie teraz aktywnie blokować wszelkie wpisy związane z koronawirusem, które uzna za problematyczne. Oto lista fraz, które wkrótce zostaną zablokowane z autokorekty:

Nie przegap
Gry na HMS – jak wyglądają możliwości AppGallery i innych sklepów?
gry hms huawei call of duty pubg fortnite apex legends mobile
Kontynuujemy przygodę z Huawei Mobile Services. Jest to niejako nasza misja, w której chcemy pokazać, jak wygląda życie bez Usług Google. W ostatnim artykule dotyczącym aplikacji bankowych słusznie zauważyliście w komentarzach, że widać zmiany oraz rosnące zainteresowanie AppGallery. W takim razie w kolejnym kroku pojawiają się gracze. Czy gry w sklepie Huawei są godne uwagi? […]
  • Choroba Chin
  • Wirus chiński
  • Chińska choroba
  • Chiński wirus
  • Choroba Azji
  • Wirus azjatycki
  • Wirus

Zobacz też: Ulefone Armor 7E – pancerny średniak z zacięciem fotograficznym

Zgadzam się, że używanie tych sformułowań w kontekście obecnej sytuacji jest krzywdzące. No może poza ostatnim. Co komu przeszkadza słowo wirus? Jest wiele wirusów, a o tym konkretnym należy mówić. Uważam, że umieszczenie go na liście to już nie tyle skrajna, ile patologiczna poprawność polityczna. Wracając jednak do pozostałych: owszem, te określenia są krzywdzące. Jednak zakazywanie ich to czysty absurd. Dodatkowo może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Na pewno słyszeliście o Efekcie Streisand. Blokowanie tych fraz wygląda jak dążenie do jego osiągnięcia. Teraz nawet osoby, które ich nie używają, zaczną to robić z czystej przekory. Tak jak ludzie, którzy nie są i nigdy nie byli rasistami, zaczęli używać sformułowania n-word tylko po to, żeby kpić z zakazywania tego wulgarnego określenia osób czarnoskórych. Obawiam się, że tym razem skończy się tak samo.

Źródło: Androidpolice






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x