Jeżeli marzy wam się Olimpijski Galaxy S20+, czyli smartfon jedyny w swoim rodzaju, to czeka was wycieczka do Japonii. Organizowana tam Olimpiada ma odbyć się latem (o ile nic się nie zmieni), a jako że Samsung jest jednym z partnerów wydarzenia, to przygotował na tę okazję wyjątkowego smartfona. Tak, jest złoty.

Olimpijski Galaxy S20+
Fot. Olimpijski Galaxy S20+

Zazwyczaj jest tak, że jeżeli jakaś firma patronuje dużym wydarzeniom sportowym, to pojawiają się w związku z nim specjalne gadżety. Nie inaczej będzie z Olimpiadą w Tokio, która ma zacząć się latem. To nie pierwszy raz, kiedy Samsung w ten sposób włącza się do promowania wydarzenia, ale tym razem jest trochę inaczej. Otóż nowego flagowca będzie można normalnie kupić w sklepie, a co więcej, nie będzie specjalnie droższy od normalnej wersji.

Olimpijski Galaxy S20+

Olimpijski Galaxy S20+ będzie oczywiście w odpowiednim kolorze. Tym razem postawiono na złoto, a konkretniej na jego matowy odcień (Matte Gold). Smartfon zostanie wypuszczony tylko w Japonii, co specjalnie nie powinno dziwić i pojawi się w sklepach NTT Docomo. Samo urządzenie nie będzie się różnić niczym od normalnej wersji sprzętu, a Olimpijski Galaxy S20+ pojawi się w wersji z 12 GB RAM oraz pamięcią 128 GB. Oczywiście smartfon wyposażony będzie także w moduł pozwalający na obsługę sieci 5G.

Zobacz też: Czym jest Netflix Party?

Co najbardziej interesujące, ten model Samsunga nie będzie specjalnie droższy. Mogłoby się wydawać, że za olimpijskie złoto przyjdzie zapłacić sporo grosza, a tymczasem został on wyceniony na 114 840 jenów, co w przeliczeniu daje około 4 456 złotych. Trzeba przyznać, że to całkiem okazyjna cena, a już w szczególności za smartfona, którego normalnie nie ma w sprzedaży. Zamówienia można składać już na stronie NTT Docomo, a telefony mają trafić do klientów w czerwcu. O ile oczywiście nie będzie żadnych opóźnień w dostawach, a dobrze wiemy, że z tym ostatnio różnie bywa.

Źródło: GSM Arena / Samsung

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.