Wtyczka Netflix Party nie jest nowym rozwiązaniem, bo na rynku istnieje już dobrych kilka lat. Teraz jednak zyskała „drugą młodość”, a to głównie dlatego, że większość osób stara się jednak nie wychodzić z domów w miarę możliwości. Można powiedzieć, że wtyczka zastępuje trochę wspólne wyjście do kina, o ile ktoś lubi gadać podczas seansu.

Netflix Party
Fot. Netflix Party

Wiadomo, że siedzenie w domu, kiedy pogoda za oknem staje się coraz lepsza, nie jest niczym przyjemnym. Skoro trzeba to jakoś przeczekać, ludzie zaczęli szukać różnego rodzaju alternatyw dla spędzania wolnego czasu. Jedną nich jest wspólne oglądanie filmów (choć tych o epidemiach teraz nie polecamy), ale co zrobić, kiedy nie ma w tym czasie z kim pogadać?

Wtyczka Netflix Party na ratunek

Jeżeli oglądamy filmy lub seriale na komputerze, to wtyczka Netflix Party będzie miłym rozwiązaniem dla szukających kontaktu. Zła wiadomość jest taka, że ta obsługiwana jest tylko przez przeglądarkę Chrome, więc tutaj trzeba jakoś zagryźć zęby, jeżeli korzysta się z innej. Jak działa samo Netflix Party? Wystarczy zainstalować u siebie (i niech to samo zrobią znajomi) rozszerzenie, a następnie trzeba zalogować się do Netflixa.

Zobacz też: Co ze wsteczną kompatybilnością w PlayStation 5?

Kiedy wtyczka będzie już zainstalowana, wystarczy wybrać produkcję, którą chce się oglądać ze znajomymi i kliknąć na pasku ikonę NP. Wtedy pojawi się okno chatu, gdzie będzie można na żywo rozmawiać z tymi, którzy zdecydują się do nas dołączyć (wysyła się im wygenerowany link). Z jednej strony to wygoda, bo oglądając film na laptopie, nie trzeba spoglądać na telefon. Z drugiej to coś, co może solidnie rozpraszać. To jednak całkiem ciekawe rozwiązanie dla tych, którzy lubią podczas seansu trochę podyskutować. Wtyczka tak bardzo zyskała ostatnio na popularności, że ostatnia aktualizacja przyniosła aż 27 dodatkowych serwerów, by obsłużyć wzmożony ruch użytkowników.

Źródło: Netflix Party

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.