Marka Genesis powstała w 2011 roku i skupia się na produkcji akcesoriów dla graczy. Właśnie przedstawiła kolejną przewodową klawiaturę mechaniczną. Tym razem jest to konstrukcja niskoprofilowa. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest Ładna – owszem. Jak dla mnie za dużo kolorowych LED-ów, ale można je przecież wyłączyć. Na szczęście producent zadbał o to, aby Genesis Thor 420 naprawdę sprawdził się podczas gry, a nie tylko zdobił biurko gracza.

Genesis Thor 420 posiada nowoczesne klawisze

Genesis Thor 420

To, co wyróżnia klawiaturę to niebieskie przełączniki o niskim profilu. Producent mocno to zaznacza w materiałach prasowych. Mają żywotność do 50 milionów kliknięć i wymagają jedynie 45 gramów nacisku. Umożliwia to błyskawiczne naciśnięcie danego klawisza. Tych na klawiaturze znalazło się 104. Pod klawiszami od F1 do F12 ukryto dodatkowe funkcje multimedialne. Istnieje także możliwość zablokowania klawisza „Windows”, aby nie kliknąć go przypadkowo w trakcie gry. Obudowa jest wykonana ze szczotkowanego aluminium, które jest nie tylko solidne, ale także miłe dla oka. Całość ma wymiary 418 × 113 × 24 mm. Klawiaturę wyposażono w N-KEY ROLLOVER, czyli technologię pozwalającą na prawidłowy odczyt każdego kliknięcia, niezależnie od tego ile klawiszy wciśnięto jednocześnie.

Zobacz także: AMD HS Design – lekkie laptopy do gier z baterią na ponad 10 godzin pracy

Genesis Thor 420 podłączymy do komputera za pomocą kabla usb 2.0. Producent dołącza do klawiatury oprogramowanie pozwalające zarządzać najważniejszymi funkcjami. Można w nim skonfigurować kilka profili oraz makr. Z jego poziomu mamy także kontrolę nad podświetleniem RGB oraz klawiszami funkcyjnymi. Klawiatura współpracuje z systemami Windows, Linux oraz Androidem od wersji 4.2.2 w górę. W sklepach pojawi się już wkrótce i jej cena powinna wynosić około 350 złotych.

Źródło: Genesis

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.