Jeszcze w tym miesiącu trafi do sklepów nowy router wyprodukowany przez bardzo popularną na naszym rynku firmę TP-Link. Nie będzie to model z najniższej półki cenowej. Jednak w parze z wyższą ceną idzie na szczęście także większa wydajność. Archer C80 sprawdzi się w miejscach, gdzie potrzebna jest duża przepustowość. Sieć Wi-Fi ma zapewnić transfery na poziomie 600 Mb/s w paśmie 2,4 GHz oraz 1300 Mb/s korzystając z dobrodziejstw 5 GHz.

TP-Link Archer C80 posiada funkcję Smart Connect

Działa ona w bardzo interesujący sposób. Potrafi przydzielać użytkownikom najmniej obciążone w danym momencie pasmo. Cztery zewnętrzne anteny mają zapewnić zasięg w każdym zakątku domu, a technologia Beamforming (formowanie wiązki) umożliwi przesłanie w kierunku określonego urządzenia sygnału o maksymalnej możliwej mocy, nawet gdy znajduje się daleko od routera. Osoby preferujące połączenie kablowe także powinny być zadowolone. Wszystkie porty znajdujące się z tyłu urządzenia, czyli 4 x LAN oraz 1x WAN są portami gigabitowymi. Archer C80 pozwala także na utworzenie sieci Wi-Fi dla gości. Dzięki temu nasza sieć lokalna będzie całkowicie odseparowana. Osoby, które nas odwiedzą, będą mogły skorzystać z Internetu, lecz nie będą mogły przeglądać udostępnionych w sieci lokalnej zasobów. Nie mogło także zabraknąć kontroli rodzicielskiej. Pozwala ona zablokować dostęp do określonych stron internetowych, ale nie tylko. Istnieje także możliwość ustawienia dziennych limitów dostępu dla naszych dzieci.

Zobacz także: Budżetowy router Wi-Fi 6? Netgear udowadnia, że to możliwe

Pełna specyfikacja routera TP-Link Archer C80 dostępna jest na stronie producenta. Urządzenie powinno pojawić się w sprzedaży już w najbliższych dniach. Objęte będzie 3-letnią gwarancją i przyjdzie nam za nie zapłacić około 280 złotych.

Źródło: TP-Link

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.