Test Xiaomi Mi Note 10, czyli jednego z popularniejszych smartfonów od producenta, wyszedł na tyle dobrze, że nie pozostawia złudzeń. Xiaomi odrobiło pracę domową i stworzyło sprzęt, który nie tak łatwo uszkodzić. Co nie zmienia tego, że oglądanie materiału może wywołać ciarki na plecach. Zresztą tak dzieje się za każdym razem, kiedy oglądamy, jak ktoś rysuje powierzchnię wyświetlacza za pomocą ostrego narzędzia.

Zapewne każdy fan nowych technologii kojarzy profil na YouTube, który nazywa się JerryRigEverything. Jego właściciel wpadł na pomysł, by testować różnego rodzaju smartfony w sposób, który wywołuje ciarki na plecach. Warto wspomnieć o ostrych przedmiotach, zapalniczkach i wyginaniu urządzeń do skraju ich wytrzymałości. I choć dzięki temu można sporo dowiedzieć się o wytrzymałości konkretnego smartfona, to ogląda się to… dziwnie.

Test Xiaomi Mi Note 10

Jak więc wypadł test Xiaomi Mi Note 10, czyli urządzenia, które swoją premierę miało w zeszłym roku? Trzeba przyznać, że zaskakująco dobrze. Wprawdzie można się było tego spodziewać, bo w końcu sprzęt kosztujący obecnie nieco ponad 2 tysiące złotych, powinien być wytrzymały. Jednak już nie jeden raz widzieliśmy, jak flagowce wyginały lub rysowały do tego stopnia, że ich dalsze używanie nie było po prostu możliwe. Test Xiaomi Mi Note 10 pokazuje, że jego użytkownicy nie powinni mieć żadnych obaw.

Zobacz też: Aktualizacja Xiaomi Mi A2 Lite do Android 10 potrafi popsuć ekran

Xiaomi Mi Note 10 oraz jego wersja Pro to modele, które okazały ogromnym sukcesem sprzedażowym. Wprawdzie w naszym kraju stała za nim pewna promocja, którą zrobił polski oddział, a która odbiła się szerokim echem we wszystkich mediach. Nie da się jednak zaprzeczyć, że to naprawdę dobry sprzęt, a teraz jak się okazuje, wyjątkowo odporny. Jeżeli więc ktoś jeszcze rozważał zakup smartfona, to teraz chyba nie ma już powodu do wahania się.

Źródło: YouTube JerryRigEverything

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.