Dziś w nocy wybuchł pożar w fabryce układów scalonych Samsunga w Hwaseong, na południe od Seulu. Akcja gaśnicza trwała aż do godzin porannych. Firma w oświadczeniu stwierdziła, że pożar w jej fabryce półprzewodników w Korei Południowej nie będzie miał wpływu na produkcję chipów. Producent dodał, że pożar rozpoczął się o 23:18 w niedzielę i został ugaszony w ciągu dwóch i pół godziny. 

Pożar w fabryce Samsunga

Pożar w fabryce Samsunga

Firma potwierdziła, że obyło się bez ofiar. Dodatkowo produkcja w zakładzie nie została naruszona. Według Samsunga pożar wybuchł w zautomatyzowanej i oddalonej od linii produkcyjnych oczyszczalni ścieków na terenie zakładu. Stwierdzono, że firma będzie w pełni współpracować ze strażą pożarną w celu zbadania dokładnej przyczyny wypadku. Jeśli problem ten wynikał z błędnego projektu instalacji, to inne systemy tego typu w fabrykach koreańskiego producenta również są potencjalnie niebezpieczne. Warto tu nadmienić, że ścieki powstałe podczas produkcji układów scalonych są niezwykle toksyczne. Na szczęście obyło się bez zatruć. 

Zobacz też: Redmi Note 9 Pro z MediaTekiem? Szykuje się nowa tradycja

Szczęściem w nieszczęściu jest to, że nikt nie ucierpiał, oraz produkcja nie została naruszona. Jednak biorąc pod uwagę obecną sytuację, ten wypadek nie mógł trafić gorzej. Już teraz Samsung jest w ciężkiej sytuacji z powodu rozprzestrzenienia się koronawirusa w Korei Południowej. Co gorsza, epidemia dotknęła także części załogi producenta, przez co już dwukrotnie musiał on wstrzymać produkcję i skupić się na dezynfekcji swojej fabryki. Jest to więc ciężki i dość nerwowy okres w firmie, a takie wypadki nie pomagają. Tym razem skończyło się co prawda głównie na strachu, jednak tego i tak jest ostatnio zdecydowanie zbyt wiele.

Źródło: Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.