Xiaomi miało niedawno pewien problem z kamerami. Okazało się, że można było uzyskać do nich nieautoryzowany dostęp. Problem został rozwiązany, ale niesmak pozostał. Teraz chińska firma wprowadza do sprzedaży kolejny tego typu produkt. Nowa inteligentna kamera nazywa się Xiaomi Mijia Smart Camera i jest już dostępna w sklepie Giztop. Cena jak przystało na chińską firmę, jest dość atrakcyjna. Czy tak samo jest ze specyfikacją?

Inteligentna kamera Xiaomi ma magnetyczną podstawkę

Kamery zwykle są wyposażone w plastikową podstawkę lub klips. Tym razem Xiaomi postawiło na magnes. Dzięki temu urządzenie nie tylko postawimy na biurku czy szafie, ale także przyczepimy ją do metalowej powierzchni np. lodówki. Certyfikat IP65 powoduje, że kamerę z powodzeniem możemy zainstalować na dworze i niestraszne jej będą dynamicznie zmieniające się warunki atmosferyczne. Xiaomi Mijia Smart Camera jest w stanie przesyłać obraz w rozdzielczości Full HD, jednak tylko w 20 klatkach na sekundę. Rekompensatą może być dość szeroki kąt wynoszący aż 170 stopni. Poprzednie modele oferowały jedynie 130. Nagrania lądują w chmurze lub na karcie MicroSD. Maksymalna obsługiwana pojemność karty to 32 GB. Niestety Xiaomi nie pochwaliło się informacją, ile godzin nagrań może pomieścić taki niezbyt pojemny nośnik.

Zobacz także: Grupa nastolatków z Polski stworzyła wyjątkowego robota. Co potrafi?

Xiaomi Mijia Smart Camera jak sama nazwa wskazuje, jest kamerą inteligentną. Łączy się z siecią przy pomocy Wi-Fi. Potrafi wykryć ruch zwierząt i owadów w dzień, oraz w nocy. Ma się to przełożyć brak fałszywych alarmów, które mogłyby wywołać. Dostęp do kamery można uzyskać za pomocą dedykowanej aplikacji na komputerach oraz smartfonach. W niej można skorzystać z opcji umieszczenia na pulpicie małego okienka przedstawiającego obraz z kamery. Zainteresowanych zakupem odsyłam do sklepu Giztop, w którym można ją nabyć za niecałe 22 dolary, czyli około 85 złotych.

Źródło: Xiaomi, Giztop, Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.