Razer specjalizuje się w produkcji akcesoriów dla graczy. W swoim portfolio posiada przede wszystkim myszki, ale jak wiemy, nie brakuje także klawiatur, słuchawek czy kontrolerów. Mimo wysokiej ceny sprzedają się na tyle dobrze, że firma cały czas rozszerza swoją ofertę. Nie inaczej jest tym razem. Zaprezentowano mysz o nazwie Viper Mini. Prawdopodobnie szybko zyska popularność. Będzie to najmniejszy, najlżejszy i jednocześnie najtańszy model z serii Viper.

Razer ma już teraz w ofercie dwie myszki Viper. Co ma do zaoferowania model Mini?

Jest oczywiście mniejsza i lżejsza. Jej wymiary to 118,3 × 53,5 × 38,3 mm. Wagę udało się obniżyć do zaledwie 61 gram. Mysz z uwagi na swoją wielkość, przeznaczona jest dla osób posiadających małe dłonie. Starsi bracia posiadają przyciski z przełącznikami optycznymi. W Viperze Mini także je zastosowano. To bardzo ciekawa technologia, która zapewnia czas reakcji na poziomie 0,2 milisekundy. Nie zabrakło także sensora optycznego o zadowalającej graczy czułości 8500 DPI. Na obudowie znajduje się 6 w pełni programowalnych przycisków oraz oczywiście podświetlane logo. Konfiguracja odbywa się tradycyjnie w oprogramowaniu o nazwie Razer Synapse. Mysz podłączymy do peceta przy pomocy kabla USB o długości 1,8 metra.

Zobacz także: Google Stadia zabiega o względy streamerów

Razer Viper Mini jest nie tylko mniejszy, lżejszy, ale także tańszy. Podstawowy Viper to wydatek rzędu 350 zł. Wersja Ultimate kosztuje prawie 700 zł. Najmniejszego i zarazem najnowszego członka rodziny wyceniono na 39,99 dolarów, czyli niecałe 160 złotych. Miejmy nadzieję, że po pojawieniu się w Polsce cena nadal będzie tak atrakcyjna. W chwili obecnej Vipera Mini mogą zamówić jedynie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Nie wiadomo kiedy dokładnie mysz pojawi się w sprzedaży w innych krajach.

Źródło: Razer

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.