Osoby opłacające abonament Xbox Live lub PlayStation Plus zyskują nie tylko możliwość gry wieloosobowej przez sieć. Co miesiąc otrzymują większe lub mniejsze tytuły, które mogą pobrać bez ponoszenia dodatkowych opłat. Mają także możliwość skorzystania z różnego rodzaju promocji oraz zniżek w sklepach z grami w formie cyfrowej. Jak to wygląda u posiadaczy konsoli Nintendo Switch?

Abonenci Nintendo Online mogli zakupić klasyczne kontrolery

nintendo online kontrolery

Duże N także posiada podobną do konkurencji usługę. Nazwało ją Nintendo Online i także pozwala na korzystanie z multiplayera, ale nie tylko. Co prawda abonenci nie otrzymują co miesiąc dużych gier, ale zyskują dostęp do katalogu klasycznych gier ze starych konsol producenta (NES oraz SNES) i możliwość zapisu stanów gier w chmurze. Brak porządnych, bezpłatnych gier rekompensuje niska cena abonamentu. W chwili obecnej Xbox Live na 12 miesięcy kosztuje 249 zł, PlayStation Plus 240 zł a Nintendo Online zaledwie 80 zł. Ostatnim benefitem jest możliwość zakupu akcesoriów, do których nie mają dostępu pozostałe osoby. Są nimi kontrolery konsoli NES oraz SNES, które uprzyjemnić mogą ogrywanie starych gier na Switchu.

Klasycznych kontrolerów Nintendo niestety zabrakło i rozpoczęło się długie wyczekiwanie

nintendo online kontrolery

Niestety to jedyna oficjalna droga do zakupu kontrolerów. W dodatku ich dostępność była ograniczona. Tak bardzo, że na przestrzeni ostatnich miesięcy gracze z naszego kontynentu praktycznie nie mieli szans ich nabyć. W dniu dzisiejszym kontrolery powróciły i wszyscy chętni mogą je zakupić. Jeżeli zależy wam na ich zakupie, to nie odkładajcie tego na później. Kiedy zostaną wyprzedane, czas oczekiwania może być tak samo długi jak poprzednio. Cena jest wysoka, ale dla prawdziwego fana zapewne większym problemem była dostępność, niż cena.

Źródło: Nintendo, Nintendo Everythings

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.