Tak, to kolejny news z koronawirusem w tle. Tym razem w roli głównej występuje Sharp. Ten gigant na rynku telewizorów podjął właśnie dość dziwną decyzję. W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na maseczki postanowił zacząć je produkować. Nie to jest jednak najdziwniejsze. Sharp chce je produkować w fabryce, z której do tej pory na taśmach produkcyjnych wyjeżdżały telewizory i panele LCD.

Sharp chce wyprodukować ogromne ilości maseczek i być może zarobi na tym fortunę

sharp maseczki

Utworzona zostanie linia produkcyjna, potrafiąca w ciągu jednego dnia wytworzyć 150 tysięcy maseczek. W dodatku liczba ta dotyczy tylko bieżącego miesiąca. Z czasem produkcja ma się zwiększyć i może dobić nawet do 500 tysięcy sztuk dziennie. Nie wiadomo czy firmą kieruje chęć pomocy ludziom, pieniądze, czy też po prostu oportunizm. Okazuje się bowiem, że będąca w posiadaniu Sharpa fabryka posiada niezbędne wysokie standardy czystości, pozwalające na produkcję maseczek. Mimo iż coraz więcej osób powiązanych z medycyną wykrzykuje w mediach hasła „nie noście maseczek, bo to nic nie daje”, Sharpowi wydaje się to nie przeszkadzać. Oczywiście o zasadność noszenia maseczek można się spierać, ale w zasadzie któż z nas nie wydałby jakiejś niewielkiej kwoty choćby po to, aby zabezpieczyć siebie i bliskich? Wiecie, tak na wszelki wypadek.

Zobacz także: Koronawirus COVID-19. Stworzenie szczepionki zajmie znacznie więcej czasu niż opracowanie leku

Niezależnie od tego co myślimy o noszeniu maseczek, są na świecie miejsca, w których to bardzo deficytowy towar. A nie służą przecież tylko do ochrony przed koronawirusem. Stosuje się je z wielu innych powodów. Sharp w chwili obecnej nie poinformował kiedy ruszy sprzedaż. Być może maseczki w ogóle nie trafią na rynek i będą produkowane na potrzeby firmy. Po co kupować pracownikom coś, co można wyprodukować samemu, prawda?

Źródło: Associated Press, The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.