Prezydent Trump prosi o 12-procentowy wzrost budżetu dla NASA na przyszły rok. Dzięki temu agencja ma wysłać człowieka na Księżyc do 2024 roku. Będzie to powrót człowieka na srebrny glob po kilkudziesięciu latach nieobecności. Sprawi też, że Trump będzie mógł się pochwalić, że dzięki niemu amerykanie wrócili na Księżyc. Zaproponowany budżet zapewni NASA 25,2 mld dolarów na rok fiskalny 2021. To stanowi znaczny wzrost w stosunku do 22,6 mld dolarów, które agencja otrzymała w tym roku. 

To zła wiadomość dla NASA

To zła wiadomość dla NASA

Mimo że wygląda to na krok w dobrą stronę, to warto się temu przyjrzeć z bliska. Tak naprawdę, gdyby budżet został uchwalony w obecnej formie, byłby największym finansowym ciosem, jaki agencja kosmiczna otrzymała od dziesięcioleci. Prawie połowa budżetu, czyli 12,3 mld dolarów, zostałaby przeznaczona na finansowanie programu Artemis NASA. Jego założeniem jest wysłanie pierwszej kobiety na powierzchni Księżyca w ciągu najbliższych pięciu lat. Prawie 3,4 miliarda dolarów z tego zostanie zainwestowane w rozwój nowych komercyjnych lądowników, które zabiorą ludzi na Księżyc i z powrotem, a ponad 700 milionów pójdzie na finansowanie działań na Księżycu. 

Priorytetową misją NASA jest powrót amerykańskich astronautów na Księżyc do 2024 roku i zbudowanie trwałej obecności na powierzchni Księżyca jako pierwszy krok w podróży, która zabierze Amerykę na Marsa.

— stwierdził Trumpw swoim wniosku budżetowym.

Zobacz też: 20-krotny zoom, czyli co już wiadomo o Realme X50 Pro 5G

W budżecie podkreślono, że ostatecznym celem Artemis jest doprowadzenie ludzi na Marsa. Dodatkowe materiały budżetowe dowodzą, że działania NASA na Księżycu mają na celu zdobycie doświadczenia i przetestowanie technologii, które pomogą wysłać astronautów NASA na Czerwoną Planetę. Aby upewnić się, że Mars nie zostanie zapomniany, dodatkowe 233 miliony dolarów zostaną przeznaczone na misje robotów na niego. Wszystko wygląda pięknie. Przynajmniej z perspektywy szarego obywatela, który oczekuje spektakularnych wyników. Rzecz w tym, że wniosek o budżet anuluje wiele programów naukowych agencji. Zamiast tego będzie realizowała program polityczny. Bądźmy szczerzy: Jakie znaczenie dla nauki ma płeć osób lądujących na Księżycu? Nie mam nic przeciwko temu, żeby kobieta była członkiem załogi. Jednak robienie z tego kluczowego elementu misji naukowej? Nonsens. Przypomina nieco fabułę kiczowatego filmu Iron Sky, gdzie jedynym atrybutem głównego bohatera przy locie na Księżyc był kolor skóry. Miejmy nadzieję, że przynajmniej tym razem obejdzie się bez kosmicznych nazistów… 

Źródło: TheVerge

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.