Google niechcący udostępniło niektóre materiały swoich użytkowników, a konkretniej tych, którzy pod koniec zeszłego roku chcieli importować zdjęcia i wideo z Google Photos. Większość z użytkowników może więc spać spokojnie, ale cała sytuacja dość jasno pokazuje, że nasze dane nigdy nie są do końca bezpieczne.

Bezpieczeństwo w sieci
Fot. PixaBay

Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że dane w chmurze są bezpieczne. Częściowo jest to oczywiście prawda, ale zdaje się, że zapomina się przy tym o jednej dość ważnej kwestii. „Chmura” to także dysk, ale zwyczajnie umieszczony gdzieś indziej i poza naszym fizycznym dostępem. Błędy zdarzają się każdemu i dane tam umieszczone także mogą gdzieś „wypłynąć”. Teraz Google przyznaje się do swojego błędu i tego, że część z ich klientów mogło zostać dotkniętych awarią.

Google niechcący udostępniło czyjeś wideo

Jak doszło do tego, że Google niechcący udostępniło materiały, które nie powinny trafić w inne ręce? Problem pojawił się pomiędzy 21 a 25 listopada zeszłego roku. Dotyczy użytkowników, którzy w tym czasie korzystali z funkcji „Takeout” na kontach Google. Konkretniej, chodzi o Google Photos. Niektórzy z użytkowników dostali od giganta z Mountain View maila. Napisano w nim, że ich materiały wideo mogły trafić do innego użytkownika. Nie sprecyzowano, o które dokładnie pliki chodziło i ile ich było. W samej wiadomości ograniczono się do stwierdzenia „one or more videos”, czyli ich ilość może być niestety większa.

Zobacz też: ROG Phone II ma problemy z dystrybucją

To nie koniec kiepskich informacji. Jeżeli ktoś korzystał z tej funkcji we wspomnianym okresie czasu, może się okazać, że jego dane są niekompletne. Warto to sprawdzić i przystąpić do procesu raz jeszcze, żeby uniknąć później problemów. Niewykluczone też, że w plikach znajdzie się właśnie wideo innego użytkownika, choć teoretycznie nie powinno dojść do takiej sytuacji. Google zapewnia też, że sam problem został już rozwiązany i nie powinien się powtórzyć.

Źródło: Twitter / Android Central

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.