SpaceX może być najbardziej znany ze swoich rakiet i śmiesznych miotaczy ognia, którym bliżej do opalarek. Jednak firma ma też inne ambicje. Chce także stworzyć własną, niezależną sieć łączności internetowej. Jej rdzeniem ma być olbrzymia flota satelitów geostacjonarnych, która ma zapewnić dość tani dostęp do sieci wszystkim, a szczególnie ludziom z obszarów z utrudnionym dostępem do sieci.

Czwarty etap Starlink zakończony

Pomimo pewnych obaw astronomów związanych z tym pomysłem, rozmieszczenie satelitów w większości przypadków przebiegało zgodnie z planem. Pierwsze satelity testowe Starlink zostały umieszczone na orbicie w maju 2019 roku. Następnie na orbitę trafiły dwie kolejne partie. Obecnie SpaceX osiągnął kolejny sukces. Z powodzeniem wystrzelono już czwarty ładunek Starlink za pomocą rakiety Falcon 9. Na jej pokładzie znalazło się 60 satelitów transmitujących sygnał internetowy. Obecnie na niebie znajduje się flota 240 takich obiektów. Jednak wciąż jest jeszcze daleko do realizacji planów firmy.

Zobacz też: Redmi Note 8 Pro w DxOMark – aparat średniaka niczym flagowca… sprzed lat

Ostatecznie, SpaceX chce rozmieścić dziesiątki tysięcy satelitów, co może trochę potrwać przy tempie, w jakim obecnie są one umieszczane na orbicie. Niezależnie od tego, ostateczny rezultat prawdopodobnie będzie tego wart. SpaceX chce, aby Starlink oferował klientom szybki szerokopasmowy internet w przystępnej cenie, choć szczegóły oferty nie zostały jeszcze dopracowane. Oczywiście taka sieć ma także pewne ograniczenia. Największym są spore opóźnienia. Z tego powodu nie będzie to raczej pierwszy wybór graczy lubiących wyzwania, jakie oferuje sieć. Jednak powinno to wystarczyć do oglądania filmów, pobierania plików i wygodnego przeglądania sieci.

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.