DirecTV ma jeden miesiąc na usunięcie satelity z orbity geostacjonarnej. Wszystko to z powodu poważnej usterki, która może zakończyć się eksplozją. Powstałe w jej efekcie odłamki mogą natomiast zagrozić innym obiektom tego typu.  Wszystko z powodu problemów z zainstalowanymi w nim bateriami. Jak widać, te zagrażają nie tylko smartfonom. Dodatkowo w przestrzeni kosmicznej mogą narobić znacznie większe szkody.

Satelita Spaceway-1 grozi wybuchem

Satelita Spaceway-1 grozi wybuchem

DirecTV wyjaśniła w raporcie FCC z 19 stycznia, że pewna anomalia spowodowała znaczące i nieodwracalne uszkodzenia termiczne baterii satelity. Firma wyłączyła już baterie i eksploatowała satelitę Spaceway-1 z wykorzystaniem energii generowanej przez jego panele słoneczne. Oczekuje się jednak, że pod koniec lutego przejdzie ona przez cień Ziemi, gdzie tylko baterie mogą służyć jako źródło jej energii. Dlatego przed 25 lutego DirecTV musi wysłać go 300 kilometrów nad orbitę geostacjonarną, w miejsce, w którym umierają satelity.

Ryzyko katastroficznej awarii baterii sprawia, że Spaceway-1 musi zostać całkowicie wycofany z użytku przed 25 lutego, czyli przed rozpoczęciem sezonu zaćmienia.

— Poinformowała firma w oświadczeniu.

Zobacz też: Najważniejsze premiery gier w lutym 2020 roku

Firmy są zobowiązane do zrzucenia pozostałego paliwa z satelitów przed ich likwidacją, aby zmniejszyć ryzyko wybuchu, ale DirecTV poprosiła FCC o zwolnienie, ponieważ nie ma na to wystarczająco dużo czasu. Wyrzucenie paliwa z podobnych satelitów zajmuje od dwóch do trzech miesięcy. Sprawy nie ułatwia fakt, że firma umieściła w satelicie dość paliwa, aby ta mogła pozostać w eksploatacji do 2025 roku. Firma obiecuje także, że cała ta sytuacja nie wpłynie na świadczone przez nią usługi. Podkreśla, że Spaceway-1 był tylko satelitą zapasowym.

Źródło: Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.