Jeszcze stosunkowo nie tak dawno temu każdy producent smartfonów oferował swój zestaw aplikacji. W autorskich nakładkach mogliśmy znaleźć unikalne odtwarzacze muzyki, filmów, galerie, przeglądarki internetowe, a także telefony i wiadomości. Te dwa ostatnie programy zostały zastąpione przez Xiaomi ich odpowiednikami od Google. Co prawda Chińczycy zrobili to już kilka miesięcy temu, ale dzisiaj oficjalnie to ogłosili.

Aplikacje od Google lepsze od tych Xiaomi? Telefon i wiadomości są bardziej uniwersalne

xiaomi aplikacje google telefon wiadomosci

Pojawienie się na świecie Xiaomi Mi 9T Pro było równoznaczne z tym, że z MIUI znikają aplikacje Telefon i Wiadomości przygotowane przez chińskich programistów. Od tego momentu wszystkie nowe urządzenia Xiaomi z MIUI w wersji Global lub EEA wykorzystują odpowiednik od Google. Niestety, ale Chińczycy nie zdradzają, co jest powodem takiego stanu rzeczy. Możemy się jedynie domyślać, że chodzi o różnorakie regulacje, które muszą spełniać te programy – skoro Amerykanie już muszą to robić, to po co Xiaomi miałoby dokładać sobie pracy? Naturalnie wszystkie urządzenia, które zostały przedstawione przed Mi 9T Pro, nadal będą wykorzystywać chińskie aplikacje, co tę teorię trochę burzy.

Zobacz też: Zielona energia wcale nie jest taka zielona.

Mimo wszystko jedną z głównych różnic jest fakt, że aplikacja telefonu od Google nie pozwala na nagrywanie rozmów. Xiaomi jest tego świadome i obiecuje, że ta funkcjonalność pojawi się na ich smartfonach do końca roku. Tym samym… cierpliwości. Swoją drogą samo MIUI 11 już zmieniło się na tyle, że coraz bardziej nawiązuje do czystego Androida. Oczywiście jeszcze nie jest to poziom Oxygen OS, a tym bardziej Android One, ale widać wyraźnie, że Xiaomi odchodzi od swojego wzornictwa na rzecz prostoty.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.