W ostatnich dniach posiadacze kamer Xiaomi Mijia 1080p wpadli w popłoch. W sieci pojawiła się informacja o tym, że w oprogramowaniu znalazła się niebezpieczna luka. Okazało się, że każdy miał szansę zobaczyć, co rejestruje Twoja kamera. Błąd odkryto w wersji 3.5.1_00.66. Jeżeli taką wersję oprogramowania posiadacie, to koniecznie wykonajcie aktualizację, aby nikt was nie podglądał. Po ujawnieniu informacji o możliwości nieautoryzowanego dostępu Google zareagowało bardzo szybko. Wstrzymało integrację swoich usług z tymi kamerami. Teraz Xiaomi przyznaje się do błędu i przeprasza.

Przeprosiny i wyjaśnienia Xiaomi powinny uspokoić użytkowników – nikt już ich nie podgląda

Xiaomi podglądanie kamer

Firma w przeprosinach zaznacza, że zawsze priorytetowo traktuje prywatność i bezpieczeństwo użytkowników. Zespół odpowiedzialny za łatanie luk w oprogramowaniu podobno przystąpił do pracy natychmiast po zgłoszeniu problemu. Przyznano, że przyczyną była aktualizacja z 26 grudnia mająca poprawić jakość przesyłanego z kamery obrazu. Problem mimo sporego nagłośnienia dotyczył prawdopodobnie niewielkiej liczby użytkowników. Xiaomi udało się zidentyfikować 1044 urządzenia narażone na wspomniany nieautoryzowany dostęp. Kamera musiała być zintegrowana z Google Home Hub. Osoby korzystające z kamery oraz Xiaomi Mi Home App były i są bezpieczne. Mimo to przestraszyli się oczywiście wszyscy posiadacze Xiaomi Mija 1080p. Nie od dziś wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Użytkownicy kamer Mija nie są już podglądani, ale Xiaomi dmucha na zimne

Xiaomi podglądanie kamer

Problem został już rozwiązany i użytkownicy są bezpieczni. Jednak do całkowitego wyjaśnienia sprawy i upewnienia się, że w oprogramowaniu nie pozostały żadne luki usługa oraz integracja z urządzeniami Google pozostaje zawieszona. Wydaje się to bardzo dobrym posunięciem. Ogromną wpadką wizerunkową dla chińskiej firmy byłaby sytuacja, w której ktoś w najbliższych dniach znalazłby kolejną. Niestety tam, gdzie urządzenia tam jest także oprogramowanie, a to jak wiadomo, praktycznie zawsze posiada jakieś słabe punkty. Całe szczęście, że luka została w miarę szybko odkryta a reakcja Xiaomi i Google była wręcz wzorowa. Każdej firmie zdarzają się wpadki i mam nadzieję, że ta nie wpłynie znacząco na postrzeganie firmy przez przeciętnego Kowalskiego. Pozostaje nam życzyć, aby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła.

Zobacz także: Xiaomi ma 10 lat – podoba Wam się nowe logo firmy?

Źródło: Xiaomi, GSMarena, Android Police

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.