Wiele się mówi o tym, że Chiny i Stany Zjednoczone to potęga w każdym możliwym aspekcie. Konflikty na linii tych dwóch państw odbijają się echem we wszystkich krajach, czy im to się podoba, czy nie. Jednak na naszych oczach rośnie kolejny gigant, który dzisiaj jest wręcz pompowany i zalewany nowościami przez wielu producentów. Mowa o Indiach, których mieszkańcy docenili rodzimych programistów, spychając na drugie miejsce chińskie aplikacje.

Hinduskie aplikacje wyparły chińskie – ten trend nie zwolni

Udostępniony przez AppsFlyer raport pokazuje, że hinduskie aplikacje stanowią obecnie największe zainteresowanie pod względem liczby instalacji. Oczywiście nie od dzisiaj Indie słyną z tego, że oferują… tanich programistów. Niemniej zawsze siła robocza z tego kraju była wykorzystywana w ramach podwykonawców, aniżeli wydawców samych w sobie. Jednak czasy się zmieniają i coraz większe inwestycje największych firm w ten kraj dają o sobie znać. Naturalnie nadal Indie są traktowane jako rozwijający się kraj, ale patrząc na obecne tempo, warto mieć go na uwadze. Niemniej wróćmy jeszcze do powyższego raportu, który pokazuje jeszcze jedną, ciekawą rzecz – otóż niemalże od razu po zainstalowaniu usuwane są aplikacje z kategorii finansów. Macie pomysł, skąd to może wynikać?

Zobacz też: Sony w końcu zdecyduje się na wycięcie w wyświetlaczu.

Kolejny wniosek, który już być może niewiele osób zaskoczy, to fakt, że w Indiach rządzi Xiaomi (23,6%), które nieznacznie wyprzedza Samsunga (22,9%). Kolejne trzy miejsca należą do BBK Elecrtonics: Vivo (13,8%), Oppo (11,6%) i Realme (3%). Nawet Motorola (2,2%) pojawiła się w czołówce, aby ranking dopiero zamykało Apple (2,1%).

Źródło: TechCrunch

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.