Tesla to nie tylko samochód, to konsola do gier na kołach. Samochody te otrzymały już kilka gier dostępnych na wyświetlaczu w desce rozdzielczej. Mogą tam zagrać w klasyki z Atari, chociaż największe wrażenie robi tam obecność Cuphead. Co jednak z graczami kierowcami, którzy wolą spokojniejszą jazdę rozgrywkę? Elon Musk nie zapomniał także o nich. Na deskach rozdzielczych Tesli już niedługa ma zawitać Stardew Valley.

Stardew Valley trafia na Teslę

Jest to niezwykle udany klon Harvest Monn. Mówiąc szczerze, daje on znacznie więcej zabawy, niż najnowsze wersje oryginału. Jeśli ktoś nie grał nigdy w żaden tytuł tego typu, to jest to w pewnym sensie symulator farmy. Dokładnie w takim samym jak seria Crysis jest symulatorem pola walki. Jest to niezwykle odprężający i powolny tytuł, który uspokaja. Nie oznacza to jednak, że gra jest nudna. Daje ona mnóstwo frajdy, jednak niepowiązanej z adrenaliną. Ma jeszcze jedną istotną cechę: nadaje się zarówno do dłuższej rozgrywki, jak i do krótkich posiedzeń.

Zobacz też:

To dość istotna cecha, ponieważ gra będzie dostępna jedynie po zaparkowaniu samochodu. Jego celem jest umożliwienie zabicia czasu podczas ładowania akumulatorów Tesli. W końcu to, że ładowanie trwa tak długo nie musi oznaczać, że kierowcy tych samochodów mają się nudzić w trakcie. Dzięki grom ten czas minie im znacznie szybciej. Nie wiadomo kiedy tytuł ten trafi na deski rozdzielcze Tesli. Możliwe jednak, że stanie się to podczas przerwy świątecznej w USA.

Źródło: TechCrunch

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.