Android nie taki znowu otwarty…

Mateusz Jabłoński 2011-08-05

android-not-open

Można całkiem śmiało stwierdzić, że na sukces Androida w dużej mierze wpływ dostępność kodu źródłowego. Przy każdej właściwie konferencji pracownicy Google powtarzają, że Android to otwarta platforma i każdy może wprowadzać do niej dowolne modyfikacje – jest ona w konsekwencji współtworzona przez społeczność użytkowników. Ale jak bardzo Android jest otwarty? Definicja open source brzmi: oprogramowanie z upublicznionym kodem źródłowym, który może być rozprowadzany bez lub z modyfikacjami. Gdybyśmy pozostali tylko przy niej, wszystko jest w porządku. Ale prawda jest taka, że poza definicją leży jeszcze cała filozofia otwartości. A tutaj Androidowi już nie idzie tak dobrze.

Firma Vision Mobile przeprowadziła badanie na temat faktycznej otwartości różnych projektów, które są określane takim mianem. Pod lupę wzięto Androida, MeeGo, Linuxa, Qt, WebKit, Mozillę, Eclipse’a oraz Symbiana. Jak mówi Liz Laffan, członek Vision Mobile, projekty wybierano tak, aby pokrywały szerokie spektrum możliwości: te które odniosły sukces i te, które go nie odniosły; sponsorowane przez jedną oraz więcej osób; projekty monokratyczne i projekty partnerskie.

We selected these projects based on breadth of coverage; we picked both successful (Android) and unsuccessful projects (Symbian); both single-sponsor (Qt) and multi-sponsor projects (Eclipse); and both projects based on meritocracy (Linux) and membership status (Eclipse).

google-taiwan

Jaką metodologię przyjęło Vision Mobile do oceny otwartości? Każda z wymienionych pozycji była oceniana na 13-stopniowej skali w czterech kategoriach:

– dostępność najnowszego oficjalnego kodu źródłowego, mechanizm wsparcia deweloperów (tzw. support), opublikowana strategia rozwoju z kamieniami milowymi oraz przejrzystość w podejmowaniu decyzji dotyczących projektu;
– stopień wpływania przez dewelopera na kształt dystrybucji oraz jej dalszy kierunek;
– możliwość tworzenia własnych projektów opartych na oryginalnym kodzie źródłowym;
– społeczność wytworzona wokół projektu i jej stopień zaawansowania.

Ocena każdego projektu według powyższego systemu wykazała, że Android jest najmniej otwartą platformą z wymienionych: na 23%. Kolejne to ex aequo Symbian oraz Qt z 58% otwartości. Pozostałe wyniki można obejrzeć na wykresie:

visionmobileres
Tutaj objawia się cała prawda o Androidzie. Co prawda producenci sprzętu i deweloperzy mają dostęp do kodu Androida, ale nad samym projektem kontrolę ma nadal Google. Urządzenia, na których system ma się pojawić, muszą być zatwierdzone przez Google, szczegółowy kierunek rozwoju nie jest znany nikomu poza Google – to tylko niektóre rzeczy wpływające na niską ocenę Androida.

Jednak pomimo (a może właśnie ze względu na?) miernej otwartości, Android odnosi jak na razie największe sukcesy na arenie open source’owej. Wydawać by się mogło, że Google znalazło idealną równowagę między tym, co nazywamy open source, a oprogramowaniem własnościowym. Z jednej strony platforma może być rozwijana przez niezależnych deweloperów we własnym zakresie, z drugiej strony Google nie traci kontroli nad systemem, dzięki czemu może zagwarantować jego wysoką jakość – tym bardziej, że firmie nie brakuje zasobów, aby tę jakość utrzymać.

A co Wy myślicie o takiej polityce Google? Czy całkowite otwarcie byłoby dla Androida zastrzykiem przyspieszającym jego rozwój, czy też zagrożeniem, które narastałoby z każdym dniem? A może odpowiada Wam taka polityka, która teraz ma miejsce? Może jeden aspekt „otworzyli” byście bardziej, a inny wręcz „zamknęli”? Zapraszamy do dyskusji!



x