Każda rewolucyjna innowacja spotyka się z falą zainteresowania, ale też krytyki. Nie inaczej jest z Samsungiem Galaxy Fold, którego miałem okazję dla Was recenzować i wypadł on bardzo dobrze, choć niewątpliwie jest to konstrukcja, która potrzebuje dopracowania. W teście wspomniałem, że w Polsce są już kolejki chętnych do odbioru swojego zamówienia, więc na pewno w naszym kraju sprzedaż przekracza oczekiwania producenta. Wczoraj mogliście dowiedzieć się, że Galaxy Fold znalazł już milion użytkowników, ale Samsung postanowił sprostować tę informację.

Milion egzemplarzy sprzedanych Galaxy Fold jeszcze prawdopodobnie przed Samsungiem

Otóż tłumaczenia, różnorakie konteksty i na ogół zamieszania związane z wywiadami z wysoko postawionymi przedstawicielami wprowadzają zamęt. Dlatego Samsung szybko zaprzeczył, jakoby faktycznie sprzedał 1 milion egzemplarzy Galaxy Folda. W gruncie rzeczy chodziło o to, że taka liczba osób chce używać tego modelu, a niekoniecznie go kupiła. Pokrywa się to oczywiście z planami firmy, co do docelowej sprzedaży pierwszego, składanego smartfona Koreańczyków. Tu znowu pojawiają się nieścisłości, bo zależnie od źródeł możemy wyczytać, że wynik miliona ma zostać osiągnięty do końca roku lub… w ogóle. Jakby nie patrzeć, to non stop słyszymy, że kolejne rynki przekraczają poziom zainteresowania, więc coś może być na rzeczy.

Zobacz też: Klasyczny budzik od Xiaomi pokazuje, że te urządzenia nadal mają sens.

Tymczasem analitycy zdecydowanie chłodniej podchodzą do prognozowanej sprzedaży Galaxy Folda w tym roku. Według nich Samsung może liczyć na od 400 tysięcy do 500 tysięcy egzemplarzy, które znajdą swoich użytkowników. Tymczasem sam producent nie podaje konkretnych liczb, więc musimy bazować właśnie na analizach. Na konkrety zapewne przyjdzie jeszcze czas. Jedno jest pewne – ten smartfon nie miał zdominować słupków sprzedaży, a pokazać technologię i to zrobił.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.