O Redmi K30 wiemy już naprawdę wiele. Smartfon będzie jednym z pierwszych, który wykorzysta Snapdragona 765G, a przynajmniej w jednej z wersji. Jego wygląd też zapowiada się całkiem wyjątkowo, a to za sprawą charakterystycznego aparatu, który niby jest na wyspie, ale jednak nie. Samo malowanie też wyjątkowo się błyszczy, co udowadnia jeden z ujawnionych filmów. Równolegle producent tradycyjnie dla siebie postanowił zdradzić kolejne szczegóły ze specyfikacji. Tym samym przejdźmy do konkretów.

Obudowa Redmi K30 błyszczy się na filmie

Jak sami możecie zobaczyć, nie spodziewajmy się gradientów, ale zabawy światłem nie zabrakło. Smartfon bardzo się błyszczy, ale na tym etapie nie jesteśmy jeszcze w stanie odpowiedzieć, czy równocześnie będzie się bardzo brudził, jak to zazwyczaj ma miejsce w takich przypadkach. Na 6,67-calowym wyświetlaczu pojawia się informacja o MIUI 11, co nikogo nie powinno zaskakiwać – w końcu dzisiaj Xiaomi powinno wydawać wyłącznie smartfony z Androidem 10 i najnowszą nakładką. Szczególnie tej klasy jak Redmi K30.

Tymczasem producent potwierdza obecność dwuzakresowego modułu GPS, USB-C oraz gniazda słuchawkowego i wyjątkowego głośnika. Jak dalece ten ostatni będzie wyjątkowy, to zapewne przekonamy się dopiero po pierwszych testach. Sama maskownica zapowiada się na taką, którą łatwo zasłonimy. Tymczasem zachęcam do poznania szczegółów aparatu Redmi K30, które również podał sam producent.

Zobacz też: Samsung Galaxy Fold 2 z dyskretnym zawiasem.

Oficjalna premiera serii Redmi K30 odbędzie się w najbliższy czwartek. Oczywiście firma początkowo planuje prezentację w Chinach, co zazwyczaj oznacza, że będziemy musieli poczekać na globalną sprzedaż i dostępność. Swoją drogą, jako że Redmi K20 okazał się Mi 9T, to miejmy nadzieję, że tym razem Xiaomi nie będzie zwlekać. W końcu Mi 10 ma być jednym z pierwszych smartfonów ze Snapdragonem 865, ale to nadal nie oznacza, że jego premiera jest tuż za rogiem.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.