Redmi Note 7 Pro spłonął – to już kolejny taki przypadek w tej serii

mm Paweł Maretycz Newsy 2019-12-01

Jakiś czas temu Marcin pisał o Redmi Note 7s, który spłonął. Dziś informujemy Was o kolejnym takim przypadku w tej rodzinie. Dotyczy on jednak tym razem Redmi Note 7 Pro. Oczywiście nie należy wpadać w panikę. Mówimy w końcu o zaledwie dwóch przypadkach w serii, która sprzedała się w wielu milionach egzemplarzy. Takie rzeczy niestety się zdarzają i co bardziej istotne — zwykle z winy użytkownika.

Redmi Note 7 Pro spłonął

Redmi Note 7 Pro spłonął

Model Redmi Note 7 Pro podobno stanął w płomieniach w Chinach. Song Yujie zamieścił 27 listopada informację, że Redmi Note 7 Pro spontanicznie spłonął podczas użytkowania. Smartfon ten był prezentem dla jego ojca. Do samozapłonu miało dojść po trzech miesiącach korzystania z urządzenia. Telefon został zakupiony w dniu 24 lipca w centrum handlowym Xiaomi w Chinach i incydent ten miał miejsce w dniu 29 października. Dziwi więc nieco fakt, że informacja o incydencie została zgłoszona dopiero po miesiącu. Zgodnie ze zgłoszeniem smartfon znajdował się w pościeli i w momencie incydentu służył do odtwarzania wideo. Ojciec zasnął, a następnie został obudzony zapachem spalenizny. Potem zauważył, że smartfon płonie. Na szczęście zakończyło się jednie na spalonym Redmi Note 7 Pro, przypalonej kołdrze i niewielkim poparzeniu.

Zobacz też: Red Dead Redemption 2 na Steam już na początku grudnia

Oczywiście użytkownicy smartfonów z serii Redmi Note 7 nie mają powodów do obaw. Firma sprzedała wiele milionów tych urządzeń. Do tej pory mamy tylko dwa przypadki samozapłonu. Dodatkowo obydwa z winy użytkownika. Pamiętajmy, że zawsze istnieje ryzyko samozapłonu urządzeń z akumulatorem litowo-jonowym. Im dany smartfon jest popularniejszy, tym większe szanse na to, że znajdzie się egzemplarz, który spłonął. Dlatego tak często zgłaszane są przypadki wybuchów iPhone. Oczywiście ktoś mógłby mi zarzucić, że jako fan marki jestem stronniczy. Jednak nawet w przypadku zapłonu smarfona od Apple twierdziłem, że takie rzeczy po prostu się zdarzają.

A jak było w tym przypadku?

Samo trzymanie urządzenia w pościeli, która jest dobrym izolatorem cieplnym i oglądanie w tym czasie filmów także nie jest obojętne na kondycje baterii. Dodatkowo nie wiadomo czy smarfon był ładowany oryginalną ładowarką. Oczywiście w przypadku tych innych dużych marek nie powinno się nic stać. Jednak tanie zamienniki często są niebezpiecznie, ponieważ ich producenci oszczędzają na elementach, przez co te są niskiej jakości, a zabezpieczenia są zaledwie symboliczne. Warto także dodać, że minęło już kilka miesięcy od premiery tych urządzeń. Gdybyśmy mieli do czynienia z wadą konstrukcyjną, jak to miało miejsce w przypadku osławionego Galaxy Note 7, to wydarzyłoby się to wkrótce po premierze. Tym bardziej że wedle badań przeprowadzonych przez Xiami Redmi Note 7 Pro spłonął z przyczyn zewnętrznych.

Źródło: Gizmochina






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x