Czy wydajność dzisiejszych smartfonów ma aż tak ogromne znaczenie? Dostępna moc obliczeniowa we flagowych modelach, które mają już 2 lata na karku nadal, jest wystarczająca do wszystkich zadań. Oczywiście im nowsze urządzenie, tym wszystko działa szybciej, ale to już wyścigi o sekundy. Dlatego między innymi Samsung może sobie pozwolić na to, aby ich One UI było bardziej rozbudowane kosztem ograniczenia wydajności. Jednak niektórzy, patrząc na ujawniony benchmark Galaxy S11+, mogą być przerażeni tym, co szykują Koreańczycy. Tylko ta informacja nie powinna być najważniejsza z przeprowadzonego testu w Geekbench.

Benchmark Galaxy S11+ zdradza część specyfikacji, ale nie patrzmy na wydajność Samsunga

benchmark galaxy s11 samsung wydajnosc geekbench

Uzyskane wyniki przez Samsunga Galaxy S11+ nie zachwycają. Jednak pamiętajmy, że są to testy wczesnej wersji prototypowej, która na pewno nie działała jeszcze na pełnych obrotach. Niemniej egzemplarz, który został sprawdzony w Geekbench, to teoretycznie wersja na nasz rynek, bo z Exynosem 9830, szerzej znanym jako Exynos 990. Firma też nie zamierza rezygnować z wersji z 12 GB RAM, co właśnie potwierdza powyższy test. Według plotek w sprzedaży ma się pojawić też słabsza odmiana, której pamięć operacyjna zostanie ograniczona do 8 GB. W takich też wersjach występuje Galaxy S10+. Ulepszenia w kontekście pamięci padają bardziej w kierunku przestrzeni na pliki użytkownika, gdzie bazowe wydanie Galaxy S11+ może oferować 256 GB.

Zobacz też: Twitch zaczyna odczuwać straty przez starania Facebooka.

Naturalnie możemy domyślać się, że Samsung też ponownie podniesie poprzeczkę topowej odmiany. O ile Galaxy S10+ w najdroższej wersji stawiał na 1 TB na pliki i 12 GB RAM, tak Galaxy S11+ może pójść o krok dalej, ale podawanie liczb to teraz po prostu wróżenie z fusów. Po prostu pamiętajcie, że nadchodząca seria flagowców od Koreańczyków to ewolucja, a nie rewolucja.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.