Iran jest jednym z krajów najsilniej utożsamianych z rosnącym terroryzmem cybernetycznym i złośliwym hakerstwem. Obecnie zamknięto prawie cały dostęp do Internetu w kraju w odwecie za eskalację protestów. Te pierwotnie zostały zapoczątkowane wzrostem cen paliw. Tak przynajmniej wynika z odczytów NetBlocks, organizacji pozarządowej monitorującej bezpieczeństwo cybernetyczne i zarządzanie Internetem na całym świecie.

Iran odłącza się od internetu

Iran odłącza się od internetu

W niedzielę wieczorem NetBlocks ogłosił, że zamknięcie Irańskiej sieci nieco wzrosło — do 5% zwykłego poziomu. Organizacja zauważa, że łączność z największymi operatorami komórkowymi w kraju również została wygaszona. Jak dotąd obraz wygląda dość ponuro. Babak Taghvaee — analityk obrony i historyk potwierdza, że jego własne linie komunikacji internetowej z kontaktami również zostały zerwane, a telefony nadal działają, choć z monitorowaniem ze strony państwa.

Internet jest całkowicie zamknięty i nie mogę się z nikim komunikować. Ludzie mogą dzwonić za granicę tylko do niektórych krajów, korzystając z monitorowanego telefonu.

— Powiedział.

Zobacz też: Jaki smartfon do 600 zł warto kupić?

Protesty powstały w odpowiedzi na decyzję państwa o podniesieniu cen paliw w kraju o 50%. Warto podkreślić, że Iran ma jedne z najniższych cen paliw na świecie. Wynika to z tego, że państwo to ma jedne z największych rezerw ropy naftowej. Wielu z protestujących korzysta ze swoich samochodów, by świadczyć nieformalne usługi taksówkarskie. Odcinanie dostępu do Internetu to nie tylko sposób na powstrzymanie komunikacji protestujących między sobą, ale także na odcięcie ich od świata zewnętrznego. Warto tutaj wspomnieć, że Rosja testuje rozwiązanie polegające na odcięciu się od światowego internetu.

Źródło: TechCrunch

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.