Można się sprzeczać, że dzisiejsze Apple to już nie ta sama potęga, co kiedyś, a Google powinno się skupić na tworzeniu oprogramowania zamiast sprzętu. Jednak nie da się ukryć, że marka też ma znaczenie i właśnie zestawienia amerykańskich producentów są dzisiaj czymś wyjątkowym w dobie chińskiego potopu. Szczególnie że zarówno nowe Pixele jak i iPhone’y są wydawane w momencie, kiedy cała konkurencja przedstawiła już swoje flagowe propozycje. Tym samym mamy możliwość zobaczenia, jakie wnioski wyciągają Apple i Google. Nie zaszkodzi też zestawić je ze sobą i ocenić, czy Pixel 4 XL jest wydajniejszy od iPhone’a 11 Pro Max.

Który smartfon jest wydajniejszy? Google Pixel 4 XL czy iPhone 11 Pro Max?

W ramach poprzedniej generacji Google ewidentnie zostało w tyle za sprawą stosunkowo małej pamięci operacyjnej w stosunku do konkurencji z Androidem. Pixel 4 XL nadal nie jest pod tym względem rewolucyjny, bo oferuje jedynie 6 GB RAM. Jednak zostawmy teorię z boku i przyjrzyjmy się porównaniu wydajnościowym z iPhone 11 Pro Max, które zostało przygotowane przez PhoneBuff, a więc o lepszych warunkach i metodyce ciężko mówić. Zestawienie to pokazało nam, że Google nadal zostaje z tyłu i to wyraźnie. Różnica niemal 30 sekund jest znacząca, ale też ponownie uwidacznia się problem z zarządzaniem procesami w tle, a to może wynikać ze wspomnianej pamięci operacyjnej, której Android potrzebuje więcej.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz też: Chiny inwestują, aby stać się w pełni niezależnym od USA państwem.

Oczywiście trzeba zaznaczyć, że na co dzień ta przepaść nie jest aż tak widoczna. Jedynie bardziej spostrzegawczy i bardziej zaawansowani użytkownicy mogą narzekać na to, że uruchamiane przez nich aplikacje są zbyt szybko wyłączane i marnują czas w oczekiwaniu na ich włączenie od zera. Rada dla Google? Z racji, że konkurencja z Robocikiem nie notuje aż takich problemów, to zapewne wystarczyłoby dołożyć RAM-u. Co według Was blokuje Amerykanów? Znane podejście w stylu „i tak nikt z tego nie korzysta”?

Źródło: YouTube (PhoneBuff)




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.