Smartwatche od Apple wielokrotnie uratowały już ludzkie istnienia. Czy to dzięki wykryciu poważnej choroby serca np. za pomocą EKG, czy dzięki funkcji Hard Fall, która wykrywa upadki i automatycznie informuje o tym odpowiednie służby, jeśli właściciel nie może się ruszyć lub jest po prostu nieprzytomny. Bohaterem tego tekstu jest właśnie funkcja Hard Fall, która po raz kolejny uratowała życie właściciela Apple Watcha.

Apple Watch ratuje życie

Funkcja Hard Fall jest wbudowana w Apple Watch Series 4 i nowsze. Domyślnie włączona jest tylko dla użytkowników mający ponad 65 lat. 28-letni James Prudenciano postanowił uruchomić ją mimo tego, co okazało się świetną decyzją. Mężczyzna wraz z partnerką wybrał się na przechadzkę po jednym z górskich szlaków. W pewnym momencie zgubili drogę powrotną i zdecydowali, że po prostu ześlizgną się ze zbocza. Niestety okazało się, za na dole czekały ich kamienie i woda. Oboje wylądowali gdzie indziej – kobieta odniosła tylko niewielkie obrażenia, natomiast mężczyzna zaliczył trzy złamania.

Zobacz także: Motorola Moto G8 Plus, Moto E6 Play i One Macro debiutują w Polsce

Na szczęście James miał na nadgarstku najnowszego Apple Watcha. Funkcja Hard Fall szybko wykryła upadek i zawiadomiła służby ratownicze oraz trzy osoby z kontaktów – matkę, ojca i siostrę. Służby ratownicze dotarły na miejsce jako pierwsze, a tuż po nich przyjechała matka mężczyzny. James miał naprawdę sporo szczęścia, bo jak sam przyznał, czuł, że „naprawdę tam umrze”. Wszystko na szczęście dobrze się skończyło.

Źródło: PhoneArena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.