Megvii jest największym chińskim startupem zajmującym się rozpoznawaniem twarzy za pomocą AI. W Europie znany z tego, że rozpoznawał konkretnego psa po jego nosie. Znalazł się jednak na amerykańskiej czarnej liście, co uniemożliwiło mu uzyskanie niezbędnych komponentów sprzętowych, których potrzebuje do zasilania swoich serwerów. I to wcale nie z powodu śledzenia psów.

Megvii zablokowane przez USA

Megvii

Megvii jest klejnotem koronnym Chin, jeśli chodzi o firmy z branży sztucznej inteligencji. Jego oprogramowanie wykorzystuje wysoce zaawansowane algorytmy do identyfikacji osób na podstawie ich twarzy. Krytycy firmy twierdzą, że jej technologia jest wykorzystywana przez dyktaturę. Ma służyć między innymi naruszaniu praw człowieka wobec mniejszości muzułmańskich w dystrykcie Xinjiang. Ponad milion osób zostało zgłoszonych i jest przetrzymywanych w obozach reedukacyjnych w całym kraju. To właśnie z tego powodu firma dostała zakaz kupowania amerykańskich komponentów. Jednak wciąż może świadczyć swoje usługi w USA. Oznacza to, że Megvii może swobodnie świadczyć swoje usługi każdemu, ale amerykańskie firmy nie mogą sprzedawać mu żadnego sprzętu ani usług jakiegokolwiek rodzaju.

Zobacz też: Seria Oppo Reno2 w Polsce! Poznajcie ich ceny i słuchawki Enco Q1

Największą stratą dla Megvii jest brak możliwości zakupu akceleratorów graficznych firmy NVIDIA. Są one istotnymi elementami mocy obliczeniowej firmy w procesie uczenia maszynowego. Warto zaznaczyć, że w tej kwestii układy graficzne sprawdzają się znacznie lepiej niż klasyczne procesory. Wynika to z tego, że podstawowym parametrem przy takich działaniach nie jest sama wydajność, a wielowątkowość. Jest to bolesny cios dla firmy, zwłaszcza że dochodzi jeszcze kwestia zamieszek w Honkongu. Społeczność międzynarodowa obawia się, że zaawansowane rozpoznawanie twarzy mogłoby być wykorzystane przeciwko protestującym. W takim wypadku trudno nazwać spółkę Megvii niewinną ofiarą konfliktu pomiędzy USA a Chinami. Jednak to, że Stany nie zablokowały jej usług na swoim terenie, także daje dużo do myślenia. Przy okazji mamy dowód na to, że technologia rozpoznawania twarzy może być wykorzystywana przez władze nie tylko do ochrony obywateli, ale także jako narzędzie ucisku.

Źródło: wccftech

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.