Nie jest tajemnicą, że takie gry jak Harry Potter: Wizards Unite i Pokémon Go śledzą lokalizacje swoich użytkowników. Jednak ilość wysyłanych przez nie informacji do rodzimej firmy Niantic jest już niepokojąca. W ramach obszernego raportu na temat tego, jak firmy technologiczne mapują świat, Kotaku ujawnił, że Wizards Unite zebrał zaskakującą ilość danych.

Harry Potter: Wizards Unite pobierał więcej danych niż powinien

Harry Potter: Wizards Unite dane lokalizacyjne

Serwis Kotaku przyjrzał się 25 tysięcy rekordów lokalizacyjnych udostępnionych mu przez 10 graczy w grach Niantic. Okazało się, że wydawca przechowywał około trzech rekordów lokalizacyjnych na minutę rozgrywki Wizards Unite. Było to prawie dwa razy więcej niż w przypadku Pokémon Go. W jednym przypadku Niantic miał co najmniej jeden rekord lokalizacyjny pobrany prawie co godzinę w ciągu dnia. Innymi słowy, prawdopodobnie wysyłał dane o lokalizacji nawet wtedy, gdy użytkownik nie grał. Kiedy Kotaku poinformował o tym Niantic, firma obwiniała o ten stan rzeczy błąd w wersji gry dla systemu Android. Ten wkrótce po tym miał zostać naprawiony.

Zobacz też: Galaxy Fold 2 ma zadebiutować niedługo po Galaxy S11

Wszystkie inne zbiory danych są szczegółowo opisane w polityce prywatności, a użytkownicy mogą zażądać ich usunięcia. W swoim raporcie serwis ostrzega, że wydawca gier ma wystarczająco dużo danych lokalizacyjnych, aby rozpoznać indywidualne wzorce zachowań użytkowników, jak również intymne szczegóły dotyczące życia gracza. Może to prawda, ale nie jest to nic nowego ani specyficznego dla Niantic. Google ma wystarczająco dużo danych lokalizacyjnych, aby pomóc śledczym w rozwiązywaniu przestępstw. Chociaż trzeba przyznać, że obecnie już pozwala na automatyczne usunięcie historii. A błędy, które powodują wyciek danych dotyczących lokalizacji, nie są niczym nowym.

Źródło: Engadget

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.