Tajfuny to jedne z najbardziej niebezpiecznych zjawisk pogodowych. Jest to siła, która dosłownie niesie śmierć i zniszczenie. Okiełznanie tak potężnego żywiołu nie jest możliwe. Jedyne co da się zrobić, to próbować jakoś go przetrwać. Ta niszczycielska moc to także gigantyczne pokłady energii. Japonia postanowiła znaleźć sposób na ich wykorzystanie. Od przyszłego roku w Kraju Kwitnącej Wiśni pojawią się pierwsze elektrownie tajfunowe.

Elektrownia tajfunowa

Magnus Vertical Axis Wind Turbine (VAWT) może wykorzystać te szkodliwe wiatry. Zamiast tradycyjnych śrub napędowych stosowanych w zwykłych turbinach wiatrowych, Magnus VAWT posiada cylindry obrotowe, które napędzają generator o osi pionowej. Opiera się on na efekcie Magnusa. Dzięki niemu, kiedy powietrze okala wirujący obiekt, tworzy strefy niższego ciśnienia, które następnie obracają całą turbiną. VAWT posiada trzy pionowe cylindry, które obracają się wokół osi pionowej w celu wytworzenia energii. Została ona już przetestowana w Nanjo City w Japonii, gdzie wytrzymała prędkość wiatru 225 km na godzinę. Są to warunki, które zniszczyłyby standardową elektrownię wiatrową.

Zobacz też: Nowości One UI 2.0, czyli Android 10 zawitał na Samsunga Galaxy S10

Japońskie Ministerstwo Lądu, Infrastruktury, Transportu i Turystyki szacuje, że energia jednego dużego tajfunu odpowiada całkowitej produkcji energii w Japonii w ciągu 50 lat. Mówimy więc o wręcz gigantycznych jej ilościach. Oczywiście przetworzenie chociażby procenta tej mocy na energię elektryczną nie jest możliwe. Jednak to, co da się wykorzystać, wciąż jest gigantycznymi wartościami. Takimi, o które warto walczyć. Wciąż jednak pozostaje jeszcze jeden, kluczowy problem. A mianowicie magazynowanie tak dużych zapasów energii.

Źródło: TechRadar

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.