Czy starcie Chin i USA to początek technologicznej zimnej wojny?

mm Paweł Maretycz Newsy 2019-10-01

Biorąc pod uwagę wrogość między USA a Chinami oraz możliwy dalszy zakaz zaopatrywania klientów z Państwa Środka przez amerykańskie firmy technologiczne może dojść do rozwidlenia rozwoju technologicznego między tymi dwoma krajami. To natomiast spowoduje i pojawienie się równoległych sfer wpływów. Pojawią się odrębne, konkurencyjne normy, a koncepcja interoperacyjności znajdzie się na marginesie. Z Huawei jako liderem technologii 5G i silnymi wpływami Chin w Azji Południowo-Wschodniej oraz szybko rozwijającymi się gospodarkami Afryki. Są one jednymi z najbardziej dynamicznych na świecie, Chiny będą miały duży wpływ na rozwój technologiczny  tej części świata.

Technologiczna Zimna Wojna

Technologiczna Zimna Wojna

Uniknięcie takiej sytuacji byłoby najbardziej na rękę nam, czyli konsumentom. Wprowadzanie nowych, niekompatybilnych ze sobą standardów spowodowałoby powrót w tej kwestii do stanu z lat już słusznie minionych. A dokładniej z okresu, kiedy wiele sprzętów nie potrafiło ze sobą współpracować.  Żeby tego uniknąć, potrzebne są jednak starania zarówno USA, jak i Chin. Podstawową rzeczą w tej sytuacji wydaje się utrzymanie otwartych łańcuchów dostaw. Stany Zjednoczone muszą udzielić pewnego rodzaju gwarancji, że ogólny zakaz dostaw komponentów dla chińskich firm nie będzie miał miejsca. Jeśli firmy te odczuwają niestabilność w dostawach, będą szukać własnych źródeł krajowych i zaczną odchodzić od norm amerykańskich.  Dodatkowo ograniczenie dostaw procesorów, płyt głównych i kontrolerów przyspieszyłoby również wysiłki Chin na rzecz stworzenia własnej architektury CPU. Może to także doprowadzić do rozwinięcia jednego z wolnych standardów, takich jak RISC-V. Byłby to również początek końca x86 i ARM na terenach pod technologicznym wpływem Chin.

Zobacz też: Nowa funkcja Tesli powoduje chaos! Świetlana przyszłość czy kit?

Z drugiej jednak strony cała sytuacja może mieć także swoje pozytywne skutki. Obecnie pod względem technologicznym ludzkość skupia się na pojedynczej drodze. Takie polityczne rozdzielenie wymusiłoby szukania alternatyw. Historia technologii natomiast uczy nas, że nie wygrywają rozwiązania lepsze, a te bardziej popularne. Zablokowanie ich na wielu rynkach spowodowałoby, że pojawi się na nie odpowiedź. I to taka, która może okazać się znacznie lepsza. To podejście może jednak okazać się zbyt naiwne. W końcu tylko jedna z części świata miałaby do niej dostęp. Natomiast w razie zakończenia Technologicznej Zimnej Wojny i konfrontacji poszczególnych rozwiązań znowu wygrałyby te bardziej popularne i o większej sile przebicia. Natomiast przez wiele lat świat borykałby się z problemem braku kompatybilności.

Źródło: wccftech






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x