Oppo lubi eksperymentować ze swoimi smartfonami. Mimo że firma dotarła do Polski dopiero w tym roku, to na naszym rynku pojawiło się już tyle wyjątkowych modeli, iż ciężko zliczyć, czy konkurencja w zeszłym roku ogólnie zbliżyła się do tego pułapu. W drodze jest kolejny model, który okazuje się, że nie do końca będzie łamał utarte standardy. Mowa o Reno Ace, którego wygląd zdradziło samo Oppo i tym samym dowiadujemy się, że pod tym względem nie ma co oczekiwać rewolucji, czy też po prostu niecodziennych sztuczek.

Wygląd Oppo Reno Ace poszedł w stronę najsłabszego reprezentanta

oppo reno ace wyglad plakat specyfikacja

Jak możecie zobaczyć powyżej, wygląd Oppo Reno Ace nawiązuje do widocznego na początku Reno Z, czyli najsłabszego modelu w całej serii. Wszystko za sprawą aparatu do selfie w wycięciu w wyświetlaczu, a nie w wysuwanej windzie. W oczy rzucają się też minimalnie wystające ponad obudowę główne obiektywy. Na plus zdecydowanie można zaliczyć obecność gniazda słuchawkowego. Oczywiście dostajemy też potwierdzenie, że Reno Ace zaoferuje obraz odświeżany z częstotliwością 90 Hz, na pokładzie znajdzie się najmocniejszy układ Qualcomma, czyli Snapdragon 855 Plus, a akumulator naładujemy możliwie najszybciej na rynku, bo z mocą 65 W. Ta technologia nie jest nam obca, bo Oppo oficjalnie przedstawiło ją razem z szybkim bezprzewodowym ładowaniem.

Zobacz też: Komputery kwantowe są potężne — IBM chce to pokazać.

Jakby nie patrzeć, to niecodzienna sytuacja, że producent ujawnia tak wiele na długo przed premierą. Naturalnie Google i Pixele 4 zostawmy z boku. Do konferencji Oppo, na której mamy poznać Reno Ace, pozostało jeszcze wiele czasu. Chińczycy planują oficjalnie pokazać ten model 10 października. Swoją drogą, czy czasami Reno Ace nie będzie odpowiednikiem OnePlus 7T? To mogłoby wyjaśniać zastosowanie wycięcia w wyświetlaczu.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.