YouTube zmienił swoje zasady dotyczące wkładu społeczności, a dokładniej umieszczania tłumaczeń pod filmami. Niestert, ale funkcja ta została niewłaściwie wykorzystana do kampanii nękania. Zgodnie z nowymi zasadami, dodane tłumaczenia nie będą publikowane na YouTube, dopóki właściciel kanału nie zatwierdzi ich ręcznie, co utrudni trollom przemycanie obraźliwych lub błędnych się tłumaczeń na popularny kanał. Tłumaczenia społeczne były przewidziane jako sposób na kanały z aktywnymi fanbazami, aby tłumnie pozyskiwać tłumaczenia. Dzięki temu wiele kanałów oferowało bardzo szybko napisy pod swoimi nowymi filami dostępne w wielu językach.

YouTube ogranicza tłumaczenia filmów

 

W ramach starego systemu twórcy mogli przeglądać indywidualne wypowiedzi i mieli możliwość wyłączenia wkładu społeczności w określone filmy lub grupy filmów. Jednak większość z nich nie dostrzegła żadnych wad. Pozostawili po prostu włączoną opcję i pozwalając, aby tłumaczenia wypełniły się bez ich podglądu. Nie jest to dziwne, ponieważ trudno wymagać od kogoś korekty tekstu w nieznanym mu języku. YouTube zdawał się świadomy możliwości nadużyć w tym systemie od samego początku. W poście Akademii Twórcy z 2017 roku YouTube wyraźnie ostrzega twórców o znaczeniu recenzowania wypowiedzi:

Podczas gdy większość członków społeczności jest po to, by pomóc, nadużycia mogą się zdarzyć. Regularna recenzja może trzymać takie rzeczy jak linki do spamu i obraźliwy język z dala od przetłumaczonych treści.

Zobacz też: Wrześniowe nowości na HBO GO. Oto lista filmów i seriali, które pojawią się na platformie

W tym przypadku problem wydaje się raczej ukierunkowanym nękaniem niż spamem lub przekleństwami. Po obejrzeniu filmu na temat złego zachowania w tłumaczeniach PewdiePie YouTuber o imieniu JT znalazł się celem zakrojonej na szeroką skalę kampanii nękania. Jest ona prowadzona głównie poprzez tłumaczenia filmów PewDiePie. Jak wspominał JT w filmie tydzień przed zmianą, nękające tytuły szybko rozprzestrzeniły się na inne kanały, często wypierając dokładne tłumaczenia. Serwis stara się walczyć z falą nienawiści w filmach i komentarzach. Mimo że stara się także utrzymać jakiś poziom wolności wypowiedzi, to jednak trudno tak nazwać fałszywe tłumaczenia. I tak oto przez grupę trolli internetowych straciliśmy dostęp do niezwykle istotnej funkcji. Oglądanie kanałów w nieznanym nam języku stanie się teraz trudniejsze albo wręcz niemożliwe.

Źródło: Twitter

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.