Aparaty fotograficzne w telefonach przeszły długą drogę. Pierwszy telefon z aparatem fotograficznym — Kyocera VP-210 Visual Phone został ogłoszony w 1999 roku. Producenci szukają nowych sposobów różnicowania swoich smartfonów i aparaty często służą do wyróżnienia się z tłumu. W dążeniu do uczynienia swoich konstrukcji wyjątkowymi producenci zaczęli dodawać ogromne czujniki w swoich telefonach. Doprowadziło to do sytuacji, w której czujniki 48 Mpix, dawniej uznawane za gigantyczne stały się normą. Nawet urządzenia ze średniej półki, jak na przykład Redmi Note 7 mogą się pochwalić obecnością takiego sensora. Przyszłość ma natomiast należeć do smarfonów z aparatami o rozdzielczości aż 64 Mpix. W związku z tym nasuwa się pytanie: Czy takie duże czujniki są konieczne i przydatne?

Aparaty 64 Mpix są bez sensu

Aparaty 64 Mpix są bez sensu

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Według dyrektora generalnego i prezesa Zeiss Group, dr. Michaela Kaschke, czujnik 40 Mpix jest już wystarczający dla smartfonów. Rozmawiając z Indian Express, wyjaśnił, że istnieją ograniczenia w zakresie prędkości przetwarzania, stosunku sygnału do szumu i kosztów, które sprawiają, że aparaty fotograficzne już znajdują się w punkcie zwrotnym. Według jego komentarzy wszystko powyżej 40 Mpix może być przesadą na smartfonach, biorąc pod uwagę ich ograniczenia.

Zobacz też: Huawei chce odstawić w kąt układy Qualcomma

Dalej ujawnia, że Zeiss Lens chce bardziej skupić się na produktach, które są przeznaczone dla profesjonalistów, półprofesjonalistów i fotografów artystycznych niż na smartfonach. Jednak nadal chce współpracować z firmami zajmującymi się smartfonami, a obecnie współpracuje z HMD Global w zakresie urządzeń marki Nokia. Przypomnijmy, że partnerstwo Zeiss i Nokia trwa już od wielu lat. Dodaje on, że konfiguracja wielu czujników jest sposobem, aby przejść do smartfonów, ponieważ pomaga poprawić jakość zdjęć, a także traktować smartfony jak lustrzankę cyfrową. Jednakże mówi on, że w przypadku profesjonalnej fotografii, konsumenci będą szukać profesjonalnych aparatów fotograficznych zamiast smartfonów. Wszystko to dziwnie współgra z drogą, którą wybrał fiński producent. Możliwe więc, że jego słowa mają służyć jedynie promowaniu rozwiązań Nokii, a nie odnoszą się do stanu faktycznego.

Źródło: Gizmochina




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.