Samsung też chce mieć swoje okulary rozszerzonej rzeczywistości

Łukasz Pająk Newsy 2019-07-13

Rozszerzona rzeczywistość to pojęcie, które jednocześnie jest tak odległe od swoich prawdziwych możliwości, a jednocześnie może otaczać nas na każdym kroku. Prosty przykład, czyli Pokemon GO i Minecraft Earth — teoretycznie proste gry, które w gruncie rzeczy nie są takie proste. Jednak po drugiej stronie skali mamy okulary rozszerzonej rzeczywistości. Tymi zainteresowani są niemalże wszyscy, mimo że to prywatność stanowi największy problem. Między innymi dlatego też widoczne powyżej Google Glass nie jest na uszach i nosie każdego z nas. Jednak, gdy tylko pojawi się odpowiedni kompromis, to firmy chcą być gotowe. Samsung również, o czym świadczy ich patent.

Okulary rozszerzonej rzeczywistości od Samsunga

samsung okulary rozszerzonej rzeczywistosci patent

Jednak, co tak naprawdę jest złego w okularach rozszerzonej rzeczywistości? Między innymi fakt, że często towarzyszą im aparaty, a więc możemy otaczające nas osoby nagrywać i tym sposobem naruszać ich prywatność. W takim razie może zrezygnować z tego typu matryc? Nadal pojawiają się kwestie moralne, ale… skupmy się na pomyśle Samsunga. Ten oczywiście nadal bazuje na tym, że projektor będzie wyświetlał obraz na szkle, a więc będzie to wyświetlacz przezierny. Koreańczycy w głównej mierze skupili się na tym, aby użytkownik nie odczuwał nudności z użytkowania ich okularów, więc pojawia się zestaw czujników, odpowiednio dostosowane układy i wiele systemów, które mają temu zapobiec.

Zobacz też: Jak powinien wyglądać idealny kontroler do gier do smartfonów?

Podobnie jak w przypadku takich firm jak Microsoft, Bose, Apple, Oakley i multum innych nie wiemy, kiedy dokładnie Samsung wyda swoje okulary rozszerzonej rzeczywistości. Dlatego zastrzeżenie pomysłu traktujmy jako fakt, że Koreańczycy są zainteresowani rozwojem w tym kierunku. Kto wie? Może właśnie w takiej formie niedługo będziemy korzystali z telefonii komórkowej. Co z zagrożeniem dla zdrowia? W tej kwestii wypowiedział się już Dawid Myśliwiec z kanału Uwaga! Naukowy bełkot.

 

Źródło: Venturebeat



x