NASA to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalna agencja na całym świecie. Warto jednak pamiętać, że pomimo tego, że organizacja większością swoich odkryć dzieli się z publiką, to w jej archiwach wciąż znaleźć można wiele tajnych dokumentów, szczególnie tych powiązanych z przyszłymi misjami. Okazuje się jednak, że pewien haker chciał natychmiastowo poznać plany NASA i w tym celu włamał się on na serwery organizacji. A to wszystko dzięki komputerowi Raspberry Pi za nieco ponad 100 zł. 

Jak Raspberry Pi pomogło we włamaniu na serwery NASA?

Dzisiejsza historia jest dość intrygująca, ponieważ haker do włamania wykorzystał komputer Raspberry Pi, który z jakichś przyczyn podpięty był do systemów NASA. Okazuje się, że to urządzenie wystarczyło, by cyberprzestępca uzyskał dostęp do serwerów organizacji na 10 miesięcy – dopiero po tym czasie został wykryty, a nieautoryzowany komputer został usunięty. Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem agencji informują, że hakerowi udało się uzyskać dostęp do 23 tajnych plików. W tym czasie pobrał on też około 500 MB danych, głównie powiązanych z nadchodzącą misją na Marsa.

Zobacz też: Jeśli jesteście użytkownikami Samsunga Galaxy S7, to mam dla Was złą wiadomość.

NASA informuje, że komputer Raspberry Pi nie był częścią infrastruktury organizacji i nigdy nie powinien być wpięty do sieci, więc zapewne zostało już wszczęte dochodzenie w tej sprawie. Co sądzicie o tym błędzie tak dużej agencji jak NASA? Dajcie znać w komentarzach!

Źródło: The Next Web

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Michał Derej

Pasjonat technologii mobilnych, wielki fan Androida. Student informatyki na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Były moderator jednego z największych forów ogólnotematycznych w Polsce. Od kilku lat blogger.