Xiaomi, podobnie jak Samsung, w tym roku zmienił swoje portfolio. O ile Koreańczycy jeszcze chcą otworzyć rodzinę Galaxy R, tak Chińczycy planują zamknięcia. Wyodrębnienie marki Redmi sprawiło, że sporo modeli ma swój nowy cel, ale też nie zapominajmy o nowej serii CC. Po prostu zrobiło się tłoczno, co teoretycznie Xiaomi nigdy nie przeszkadzało. Jednak to, co zaprzeszłe musi odejść w zapomnienie i tak ma się stać z Mi Note oraz Mi Max. Ta pierwsza rodzina umarła już dawno, a druga? Okazuje się niepotrzebna.

Ogromny Mi Max i wyparty Mi Note — Xiaomi wprowadza nowe, kończy ze starymi

xiaomi mi max mi note koniec plany

Prezes Xiaomi, Lei Jun, umieścił oficjalne oświadczenie na Weibo, w którym opisuje strategię produktową pomiędzy markami Xiaomi i Redmi. W ramach tej wiadomości dowiadujemy się, że producent nie ma planów, aby w tym roku wydawać nowe modele Mi Max lub Mi Note. Tym sposobem pozostaje Mi 9, Mi Max i wspomniane już CC. W takim razie, kogo żegnamy? Zacznijmy od Mi Note, czyli niegdyś odpowiednika Galaxy Note, a więc flagowych smartfonów z dużym wyświetlaczem. Oczywiście w chińskim wydaniu brakowało też stylusa. Ostatni reprezentant, Mi Note 3 z 2017 roku, sprawiał wrażenie zrobionego od niechcenia, bo nie był to już topowy model i jego rolę niejako przejęła seria Mi Mix. Tymczasem przejdźmy do Mi Max, a więc jeszcze większych modeli z ogromnymi akumulatorami, ale już z podzespołami ze średniej półki. Co ciekawe w Sieci krążyły plotki o Mi Max 4, a nawet Mi Max 4 Pro, ale… wszystko ucichło i już nie wróci. Przynajmniej nie w tym roku.

Zobacz też: Nvidia Shield i Google Stadia zapowiada się rewelacyjnie.

Czy kogoś dziwi ten los? Z pewnością tych, co czekali na Mi Maxa 4, bo nie da się ukryć, że 7,2-calowy wyświetlacz z akumulatorem o pojemności niemalże 6000 mAh zamknięte w obudowie z małymi ramkami mogły być ciekawe. Jednak to nadal nisza, której Xiaomi nie musi już uzupełniać. Przynajmniej nie zamierza.

 

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.