Żyjemy w czasach, w których niemal każdy ma konto na Facebooku. Niestety sporo z tych osób jest już rodzicami, którzy czują niepohamowaną chęć dzielenia się z resztą świata chwilami z życia swojego dziecka / dzieci. Nie zważają na to, że nikogo nie obchodzi, że ich szkrab ładnie zjadł obiadek czy to, jak bardzo jest w ich mniemaniu słodki. Jeśli na kolejne zdjęcia zasmarkanych dzieci swoich znajomych reagujesz podobnie jak zwierzątko na zdjęciu tytułowym tego wpisu, to firma produkująca m.in. prezerwatywy, Skyn, ma na to radę.

Skyn Baby Blocker – koniec ze zdjęciami dzieci na Twojej tablicy na Facebooku

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Czworo dzieci rodzi się każdej sekundy, 250 każdej minuty, 15 tysięcy każdej godziny. A co robią rodzice maleństw? Dzielą się nimi, niestety głównie na Facebooku. Czy Ci się to podoba, czy nie. Jeśli podobnie jak ja i wiele innych osób masz dość oglądania zdjęć dzieci znajomych na swojej tablicy na Facebooku, to koniecznie zainteresuj się nowym rozwiązaniem Skyn. Skyn Baby Blocker to rozszerzenie do przeglądarki Google Chrome, które wykrywa zdjęcia małych dzieci na podstawie tagów stworzonych przez algorytmy Facebooka i nakłada na nie fotografie, które mogą przypaść Ci do gustu (np. samochody).

Zobacz także: Blokada Huaweia – zwycięzcy i przegrani

Choć wszystko wydaje się humorystyczne, to firma swoją kampanią chce także zwrócić uwagę rodziców na to, że publikowanie tego typu zdjęć w sieci może być niebezpieczne. Opisywane rozszerzenie możecie pobrać tutaj. Nie da się ukryć, że Skyn przygotował świetną reklamę i świetne narzędzie. Gdybym korzystał z Chrome’a, to bez dwóch zdań pokusiłbym się o instalację. Teraz pozostaje tylko czekać, aż powstanie wtyczka blokująca wpisy ulicznych poetów, mających w zwyczaju wrzucać na tablicę linki do rapu o wątpliwej jakości okraszonych „ckliwymi” cytatami.

Źródło: YouTube

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.