Asus Zenfone 6 przedstawiony – znowu to zrobili, znowu zaskoczyli

Łukasz Pająk Newsy 2019-05-16

Asus w zeszłym roku przeszedł wyraźną przemianę. Firma przestała tworzyć smartfony, które są jak wszystkie inne, a znalazła swoją niszę. Tajwańczycy chcą pokazać światu, że można tworzyć urządzenia kompletne w niskiej cenie. Urządzenia, które trafią do tzw. power userów, jak i zwykłych użytkowników, którzy docenią na przykład duży akumulator. Dzisiejsza premiera, czyli Asus Zenfone 6, to flagowa propozycja, która łączy najważniejsze cechy smartfonów tej firmy. Zatem czas oficjalnie poznać wszelkie szczegóły.

Asus Zenfone 6 to smartfon, który łączy przyjemne z pożytecznym

Asus ZenFone 7

Musimy zacząć od specyfikacji Asusa Zenfone 6, prawda? Oto ona:

  • 6,4-calowy wyświetlacz FullHD IPS LCD (83,8% wypełnienia frontu, 403ppi, 19.5:9, 2340×1080, DCI-P3, HDR10, Gorilla Glass 6)
  • układ Snapdragon 855
  • 6 lub 8 GB RAM
  • 128 lub 256 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD z osobnym slotem)
  • aparat: 48 MPx (f/1.8, PDAF) + 13 MPx (f/2.4) – Flip Camera
  • akumulator o pojemności 5000 mAh (Quick Charge 4+, 18 W)
  • NFC, Smart Key, Dual SIM, Bluetooth 5, głośniki stereo, USB-C (2.0), czytnik linii papilarnych
  • Android 9 Pie (Zen UI 6)
  • wymiary: 159,1 x 75,4 x 9,2 mm
  • waga: 190 g

Asus ZenFone 7

Asus postanowił skupić się na kilku cechach. Na papierze przede wszystkim wyróżnia się wyświetlacz, który jest kompletny, bez żadnych wycięć. To prowadzi nas do drugiej cechy, czyli aparatu do selfie, który stanowi też główny zestaw do zdjęć i filmów.

Asus ZenFone 7

Flip Camera pozwala na wiele niecodziennych rozwiązań. Możliwość kontrolowania wychylenia w popularnych aplikacjach to zdecydowanie niecodzienna możliwość. Asus postawił na dwa aparaty, a nie trzy, bo uważa, że teleobiektyw jest zbędny, gdy dwie matryce są w stanie zrobić dokładnie to samo. Tło jesteśmy w stanie rozmazać, choć o bezstratnym zbliżeniu nie wspomniano. Wytrzymałość obracanego aparatu ma stać na najwyższym poziomie, co przekłada się na wytrzymywania 100 tysięcy obrotów (28 selfie, dziennie, przez 5 lat). Niemniej przejdźmy do kolejnej wyjątkowej cechy, czyli ogromnego akumulatora. Firma uznała, że skupi się na pojemności, aniżeli szybkim ładowaniu. Niewątpliwie jest to dobre wytłumaczenie.

Asus ZenFone 7

Nie zapomniano też o oprogramowaniu, które przez wiele lat stanowiło piętę achillesową Asusa. Teraz Zen UI to niemalże czysty Android z wieloma dodatkami od producenta. Coś na wzór Oxygen OS – Tajwańczycy wręcz chwalą się zaoszczędzonymi setnymi sekund, które użytkownicy z pewnością zauważą podczas uruchamiania kolejnych aplikacji. Mimo wszystko należy to docenić. Nie zabrakło również wzmianki o pewnych aktualizacjach do Androida Q i Androida R, ale to akurat powinno być naturalne.

Asus ZenFone 7

We wspomnianym oprogramowaniu znajdziemy dedykowaną obsługę dodatkowego klawisza, Smart Key. Jak się zapewne doskonale domyślacie, pozwala on na to, co tylko zaprogramujemy. Bez żadnych ograniczeń, jak u niektórych.

 

Cena Asusa Zenfone 6 nadal zachwyca

Asus ZenFone 7

Nie da się ukryć, że Asus wyróżnił się na rynku. Jednak też widać oszczędności. Wyświetlacz LCD nie jest w stanie schować czytnika linki papilarnych, więc ten nadal jest z tyłu. Smartfon też nie idzie za modą 12 GB RAM. Jednak cała reszta na pewno jest godna podziwu. Szczególnie cena, która kształtuje się następująco, zależnie od wersji pamięciowej:

  • 6/64 GB: 499 euro (2150 złotych)
  • 6/128 GB: 559 euro (2400 złotych)
  • 8/256 GB: 599 euro (2600 złotych)

W Polsce ceny zaczynają się od 2199 złotych, a sama sprzedaż startuje 25 maja.

Zobacz też: Jak sprawdzić, czy iPhone ma Simlocka?

Co tu dużo mówić, Asus ponownie zachwycił i oby wszystko działało tak, jak należy, a będziemy mieć do czynienia z jedną z najlepszych propozycji w swojej cenie. Jakby nie patrzeć, Tajwańczykom skutecznie udało się zaistnieć na rynku tanich flagowców, a przy okazji skutecznie się wyróżnić. W końcu, czy OnePlus 7 jest lepszym wyborem? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x